Od dawna wiadomo, że aktualnie Polską rządzący wielką sympatią darzą Viktora Orbana i jego reżimową politykę prowadzoną na Węgrzech. Nierzadko zdaje się, że trochę zazdroszczą Orbanowi tego, że udało mu się zlikwidować u siebie wolne media, bo PiS-owi – pomimo sporego wysiłku – ta operacja – poniekąd na szczęście – nie wyszła. Teraz jednak coś się załamało w wielkiej „miłości” naszej władzy o skłonnościach autokratycznych i węgierskiej władzy o skłonnościach autokratycznych. Poszło oczywiście o Ukrainę, a konkretnie o to, że orbanowskie Węgry odmawiają zaangażowania się w nałożeniu sankcji na Rosję, po tym jak ta brutalnie napadła na Ukrainę. Odmawiają także możliwości transportów na Ukrainę przez swoje terytorium. To już całkiem jawne opowiedzenie się w tej wojnie po stronie Putina, czyli po prostu zbrodniarza wojennego. W związku z postawą Orbana w tej sprawie czeska minister obrony odwołała swój udział w szczycie Grupy Wyszehradzkiej na Węgrzech. Nawet Andrzej Duda, niechętny krytykowaniu węgierskiego przywódcy tak lubianego przez jego prezesa Jarosława Kaczyńskiego, pozwolił sobie na kilka słów:- Nie rozumiem Orbana. Węgry zapłacą wysoką cenę za jego politykę – powiedział polski prezydent na antenie TVN24. Tymczasem na Węgrzech dosłownie za kilka dni, bo 3 kwietnia, będą wybory. Wybory, które Orbana i jego ekipę mogą pozbawić władzy. Co prawda, według sondażu pracowni Republikon największe szanse na zwycięstwo wyborcze w niedzielę ma partia Fidesz premiera Viktora Orbana, ale jej przewaga nad opozycją wynosi tylko 2 punkty procentowe, a to oznacza, że orbanowska ekipa może wybory przegrać. Wiadomo, że w tej sytuacji uczyni wszystko, by tak się nie stało, tym bardziej więc jest pożądane, by wyborom na Węgrzech przyglądała się bacznie niezależna, międzynarodowa organizacja. Zazwyczaj takową jest Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE). Węgierskie władze podważają jednak jej wiarygodność! Smaczku tej sytuacji dodaje fakt, że obecnie OBWE przewodzi …Polska, a na czele obserwatorów stoi polski minister spraw zagranicznych namaszczony przez J. Kaczyńskiego, Zbigniew Rau. Orbanowi i jego ekipie to jednak nie odpowiada i miast OBWE chce , by wyborom na Węgrzech przyglądała się polska …Ordo Iuris w ramach Międzynarodowej Misji Obserwacyjnej. – Niezależna organizacja prawna z Polski, Ordo Iuris, rozpoczyna misję obserwacji wyborów. W obliczu rosnących obaw o bezstronność i uczciwość OBWE, celem misji jest przywrócenie zaufania publicznego do procesów wyborczych i obserwatorów międzynarodowych – napisał na Twitterze Zoltan Kovacs, węgierski sekretarz stanu w Kancelarii Premiera Orbana. Ordo Iuris to organizacja skrajnie prawicowa i konserwatywna. Jej działacze głoszą poglądy przyprawiające o zawrót głowy, albo ataki śmiechu. Nie tak dawno „pracowali” nad tym, jak w Polsce wprowadzić prawny zakaz rozwodów, ale teraz ucichli w tym temacie po tym, jak jeden ważny pan z OI romansował z jedną panią z OI i mąż owej pani pojawił się w siedzibie organizacji w celu obicia mu twarzy. Dodać wypada, że kochanej pani z OI był świadkiem na jej ślubie z panem, którego potem uczynił rogaczem. W obliczu tak jaskrawej sprzeczności pomiędzy tym, co członkowie OI głoszą, a tym co robią, opinia publiczna miała parę dni uciechy, a członkowie OI przez chwilę przestali głosić swe brednie. Ale – znając życie i tychże członków – nie na długo. Dziś internauci żartują, że na Węgrzech już się cieszą z takich „obserwatorów” wyborów, a najbardziej to właściciele agencji towarzyskich. Ci ostatni planują ponoć wprowadzenie dla obserwatorów z OI zniżek małżeńskich na usługi swoich pracownic. Mają nadzieję na spore zyski, bo wszak członkowie OI na pewno wiedzą, że „na wyjeździe to nie grzech i nie zdrada”. Inna sprawa, że cudze wybory chcieliby kontrolować, a własnych chuci nie potrafią. Żarty jednak żartami, a sprawa jest poważna. O Ordo Iuris mówi się, że jest finansowana przez Moskwę. Naturalnie wladze organizacji temu zaprzeczają, ale retoryka organizacji z pewnością bliższa jest kremlowskiej niż unijnej. W tej sytuacji los wyborów na Węgrzech zdaje się być przesądzony. Podobnie jak los zwyczajnych Węgrów, niestety.
Redaktor Monika Kamińska
SPROSTOWANIE:
Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris nie podjął się obserwacji wyborów parlamentarnych na Węgrzech w skutek inicjatywy rządu Viktora Orbana, lecz prowadził ją z własnej inicjatywy.
Adres do korespondencji:
Fundacji Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris
ul.Zielna 39
00-108 Warszawa



11 Responses to "Ordo Iuris zamiast OBWE to kpina"