
Wycieczki statkiem przez kilka krajów cieszyły się swego czasu coraz większą popularnością. Duże szlaki wodne w Europie, takie jak Ren, Dunaj czy Łaba były w stanie przyciągać mnóstwo chętnych turystów, zwłaszcza z innych kontynentów: głównie Ameryki Północnej oraz Azji. W dobie pandemii ten sektor został prawie całkowicie zamrożony – racjonalizacja kosztów po powrocie będzie kluczowa dla przetrwania wielu firm z tego sektora. Jedną z dziedzin, które można w niedalekiej przyszłości zoptymalizować, z pewnością będzie wyposażenie dla członków załogi. Zwłaszcza zatrudnionych na kuchni.
Profesjonalna odzież gastronomiczna jest nieodzowna. A co w momencie, gdy fartuchów zaczyna brakować?
W mocno ograniczonej przestrzeni, przy nie do końca stabilnym pokładzie, zdecydowanie łatwiej o „wypadek przy pracy” niż na zapleczu restauracji na stałym lądzie. Efekty takiego zamieszania bywają bardzo różne: od zmarnowania potrawy po zniszczenie wierzchniej odzieży przez jej przypalenie albo rozerwanie. Dlatego na statkach turystycznych, przed wypłynięciem w wielodniową podróż, zazwyczaj robiło się odpowiedni zapas spodni, rękawic, koszul czy fartuchów. Problem w tym, że podobne zakupy najpewniej trzeba będzie ograniczyć. Tymczasem spełniająca odpowiednie standardy branży odzież gastronomiczna musi wystarczyć aż do powrotu do macierzystego portu. Ewentualnie miasta, w którym organizator ma swoją bazę lub centrum logistyczne. Odpowiednie gospodarowania zasobami w kryzysowych dla turystyki rzecznej czasach będzie odgrywać zasadniczą rolę. To może być czas na przetestowanie rozwiązań, które co niektórym jeszcze niedawno wydawały się dziwną fanaberią.
Międzynarodowa firma będzie w stanie dostarczyć nową partię odzieży gastronomicznej do dowolnego miasta
Mowa tutaj o outsourcingu wyposażenia dla załogi. Cała idea jest naprawdę bardzo prosta. Operator zapewnia wszystko, czego potrzebuje kontrahent i zajmuje się również kompleksowym serwisem. W przypadku odzieży gastronomicznej oznacza to odbieranie zabrudzonych lub uszkodzonych elementów stroju oraz dostarczanie świeżych, pachnących nowością ubrań. Tego rodzaju model współpracy proponuje chociażby grupa Elis, której częścią jest polska marka Berendsen. Działalność rozciągnięta na wiele krajów to duży atut, gdyż pozwala błyskawicznie reagować na pilne potrzeby. Jeżeli na jakimś statku doszłoby do całej serii nieszczęśliwych wydarzeń i wyczyszczenia magazynów odzieży na pokładzie, można temu zaradzić wzywając serwis do portu, w którym przewidziany jest następny postój. Nie trzeba czekać na koniec turnusu, można zaoszczędzić na przestrzeniach magazynowych na stałym lądzie… korzyści płynących z takiego modelu jest zresztą znacznie więcej.


