Organizator manifestacji na kładce winny, ale… bez kary grzywny

Podczas majowej manifestacji na okrągłej kładce w Rzeszowie starano się zachować bezpieczny dystans. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Sanepid wydał decyzję dotyczącą złamania zakazu zgromadzeń, do której miało dojść przed miesiącem.

9 maja na okrągłej kładce w Rzeszowie kilkanaście osób wyraziło swój protest przeciwko łamaniu Konstytucji i pozbawieniu Polaków prawa do wolnych demokratycznych wyborów. Mimo zachowywania odpowiedniej odległości oraz nałożonych maseczek Policja wylegitymowała uczestników i zawiadomiła Sanepid, który wszczął postępowanie wobec Dariusza Bobaka z Obywateli RP – organizatora wydarzenia. Złożone przez niego wyjaśnienia nie wystarczyły. Uznano go winnym.

Majowa manifestacja była przedsięwzięciem Obywateli RP oraz inicjatywy Uwaga Tu Obywatele. Udział wzięli w niej także Rebelianty Podkarpackie oraz KOD. Uczestnicy zachowywali między sobą odpowiednie odstępy, wszyscy mieli maseczki. Kilkunastu uczestników rozwiesiło transparent z napisem „Konstytucja”, a w rękach trzymało biało-czerwone flagi przewiązane czarnymi wstążkami symbolizującymi żałobę.  Całemu wydarzeniu przyglądali się policjanci, którzy prosili zebranych o rozejście się. Gdy ci nie reagowali na komunikaty, po odczytaniu oświadczenia, funkcjonariusze spisali zebranych.

„Policjanci wylegitymowali 7 osób. Jedna z nich określiła się jako organizator. Nikt z uczestników nie został ukarany mandatem. O zgromadzeniu i osobie organizatora został powiadomiony Sanepid” – informował jeszcze 15 maja nadkom. Adam Szeląg, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie.

Na podstawie policyjnej notatki Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny wszczął postępowanie w sprawie nałożenia administracyjnej kary pieniężnej przewidzianej w ustawie o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Organizatorowi, którym był Dariusz Bobak z Obywateli RP groziła kara w wysokości nawet 30 tys. zł.

– Zostałem powiadomiony o wszczęciu postępowania, dzięki czemu mogłem złożyć odwołanie. Powołałem się w nim na dwie kwestie – po pierwsze ogólną niekonstytucyjność istniejącego wtedy zakazu zgromadzeń. Drugą podniesioną przeze mnie kwestią było to, że notatka policyjna została przesłana do sanepidu w formie nieprzepisanej, czego wymagają przepisy. Innymi słowy, była kopią notatki policjanta, a powinna być sporządzona przez organ Policji, np. komendanta – podkreśla Dariusz Bobak. Argumentował również, że zgromadzenie nie stanowiło zagrożenia epidemicznego, ponieważ uczestnicy zachowywali wymagany odstęp od siebie co najmniej 2 m i stosowali maseczki.

W sprawę włączył się Rzecznik Praw Obywatelskich. – To duża pomoc dla mnie, bo inspektor sanitarny otrzymał tę informacje i był zobowiązany kierować wszelką dokumentację także do biura RPO – zaznacza nasz rozmówca.

Jaki jest efekt postępowania Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego? W decyzji, którą otrzymał Dariusz Bobak czytamy, że policyjna notatka potwierdza opis zachowania organizatora zgromadzenia i uczestników (zachowywanie odległości, stosowanie maseczek). PPIS uznał, że organizator naruszył przepisy rozporządzenia, jednak wziął pod uwagę pozostałe okoliczności sprawy. Ocenił, że „waga naruszenia prawa jest znikoma, a strona dobrowolnie odstąpiła od naruszenia prawa po jego ujawnieniu” i odstąpił od nałożenia kary pieniężnej, ograniczając się do pouczenia.

– W mojej opinii jest to próba stanięcia gdzieś pomiędzy, na zasadzie wilk syty i owca cała. Inspektor nie mógł zakwestionować rozporządzenia swojego zwierzchnika – ocenia Dariusz Bobak. – Musiał mnie uznać winnym, więc zignorował moją argumentację, ale ocenił, że nie ma potrzeby nakładania kary. Znalazł rodzaj kompromisu – dodaje i jak mówi, nie będzie się odwoływał od tej decyzji.

Wioletta Kruk

11 Responses to "Organizator manifestacji na kładce winny, ale… bez kary grzywny"

Leave a Reply

Your email address will not be published.