Orzeł – PGE Marma. Finał marzeń już w niedzielę

Paweł Miesiąc zanim wystartuje w niedzielę w Łodzi, dzień wcześniej będzie rywalizował w Rawiczu o Złoty Kask. Fot. Marcin Jeżowski
Paweł Miesiąc będzie mógł w spokoju przygotować się do meczu w Łodzi, bowiem sobotni finał Złotego Kasku, w którym miał startować został odwołany. Fot. Marcin Jeżowski

ŻUŻEL. W niedzielę (godz. 13.45 – transmisja TVP Sport, Radio Rzeszów) pierwszy finałowe starcie z udziałem Orła Łódź i PGE Marmy Rzeszów.

Konia z rzędem temu, kto przed początkiem sezonu 2014 wytypował finał Nice PLŻ z udziałem Orła Łódź i PGE Marmy Rzeszów. Pierwszy pojedynek finałowy odbędzie się już w najbliższą niedzielę w Łodzi. Rewanż tydzień później w Rzeszowie. Zwycięzca dwumeczu awansuje do Enea Ekstraligi, przegramy pojedzie w barażach z Włókniarzem Częstochowa.

Wszystko jest możliwe

– Szkoda, że nie spotkamy się za tydzień – mówił po ostatnim spotkaniu fazy zasadniczej w Łodzi, mając na myśli pierwszy pojedynek półfinałowy, trener Janusz Ślączka. – Marzy mi się finał z moim przyjacielem, Januszem Ślączką – pisał z kolei po pierwszym meczu półfinałowy z GKM-em Grudziądz prezes Orła, Witold Skrzydlewski. Marzenia obu panów, którzy jeszcze w ubiegłym sezonie współpracowali się sobą w Łodzi się spełniły. Ekipa Lecha Kędziory w nieprawdopodobnych wręcz okolicznościach obroniła w środę 6-punktową przewagę z pierwszego meczu i przegrała w Grudziądz 43-47. Bohaterem meczu został Jason Doyle, który w ostatnim wyścigu skutecznie odpierał ataki Rafała Okoniewskiego. Gdyby dał się wyprzedzić, w finale byłby GKM. – Przez 4 okrążenia czułem na plecach oddech Rafała. Wygrałem o pół koła! Nie chcę typować faworyta meczu z PGE Marmą, ale wynik półfinału z Grudziądzem pokazał, że wszystko jest możliwe – mówił Australijczyk. – Panie Ślączka czas na poważną jazdę – pisze z kolei w swoim stylu na Facebooku Witold Skrzydlewski, prezes Orła Łódź, który na antenie TVP Sport dodał: – Mamy taki plan, aby nowy stadion w Łodzi był gotowy na 2017 rok i wtedy chcemy być w Ekstralidze. W tym roku planem minimum było utrzymanie się w lidze, co już wykonaliśmy z nawiązką.

Wygrać już w pierwszym meczu

Zgodnie z przewidywaniami, czwartkowy rewanżowy półfinał PGE Marmy ze Startem Gniezno był formalnością i rzeszowianie wygrali pewnie 61-28. – Na to spotkanie spróbowaliśmy przygotować inny tor. Podobnego jaki był dzisiaj spodziewamy się w Łodzi. Wiadomo, że ten mecz był przesunięty i nie bardzo jest już kiedy potrenować. Chcielibyśmy dobrze przygotować się do finału. Być może krótki trening zrobimy jeszcze w piątek. Następnie wybieramy się do Łodzi walczyć o Ekstraligę – mówi trener PGE Marmy, Janusz Ślączka.

Rzeszowianie pojadą do Łodzi w bojowych nastrojach, mając jednak w pamięci ostatnią, minimalną porażkę w fazie zasadniczej. – Chcemy wygrać w Łodzi i już w pierwszym meczu zdobić duży krok w stronę awansu – mówi Paweł Miesiąc, żużlowiec PGE Marmy, którego przed niedzielnym meczem w Łodzi, czeka jeszcze dzień wcześniej start w finale Złotego Kasku. – Nastawiałem się, że te zawody odbędą się w Tarnowie, a tymczasem zostały przeniesione do Rawicza. Będę się chciał pokazać z jak najlepszej strony – mówił Paweł Miesiąc. Żużlowiec PGE Marmy będzie mógł się jednak w spokoju przygotowywać do niedzielnego meczu, bowiem sobotni finał Złotego Kasku już w piątek został odwołany. Jak informuje prezes Orła Łódź, Witold Skrzydlewski zorganizowane grupy kibiców PGE Marmy wejdą na to spotkanie za darmo.

AWIZOWANE SKŁADY

ORZEŁ: 9. Antonio Lindbaeck, 10. Jakub Jamróg, 11. Mads Korneliussen, 12. Mariusz Puszakowski, 13. Jason Doyle, 14. Paweł Wolender, 15. Edward Mazur

PGE MARMA: 1. Kenni Larsen, 2. Paweł Miesiąc, 3. Maciej Kuciapa, 4. Scott Nicholls, 5. Peter Ljung, 6. Łukasz Sówka, 7. Krystian Rempała

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.