
MIELEC. Inspektorzy Najwyższej Izby Kontroli sprawdzali mieleckie starostwo.
Najwyższa Izba Kontroli, na wniosek Urzędu Miasta, “prześwietlała” mieleckie starostwo. Inspektorzy sprawdzali dokumentację pod kątem braku porozumienia miasta i powiatu w zakresie budowy jedynego dojazdu do osiedla Łuże. Przypomnijmy, że prezydent Janusz Chodorowski i starosta Andrzej Chrabąszcz od ponad roku nie mogą się dogadać co do standardów drogi, której jednak… jak nie było, tak nie ma.
Mieszkańcy os. Łuże od lat walczą o normalny dojazd do swych domostw. Jedyny, jaki dziś mają, jest w fatalnym stanie, a do tego… należy do Nadleśnictwa Tuszyma, czyli de facto jest drogą prywatną. Sprawie nie pomagają wieczne spory na linii miasto-powiat.
I to był główny powód interwencji Najwyższej Izby Kontroli w mieleckim starostwie. – Ta kontrola właśnie dobiega końca– poinformował na ostatniej sesji Rady Powiatu starosta Andrzej Chrabąszcz. – Badane są działania, które podjęliśmy w tym zakresie. Opinia NIK-u nie pchnie ani krok tej sprawy do przodu. Będzie jedynie stwierdzeniem dotychczasowych działań i jakiejś odpowiedzialności za nierozwiązanie tego problemu przez któryś z organów.
Z naszych informacji wynika, że NIK zakończyła już kontrolę w starostwie, uznając dotychczasowe jego działania za prawidłowe. Tymczasem problem osiedla Łuże na własną rękę stara się rozwiązać Nadleśnictwo Tuszyma. – Pan nadleśniczy ubiega się o dotację unijną na zabezpieczenie przeciwpożarowe lasów. W ramach tych środków istnieje możliwość poprawienia nawierzchni dojazdu na osiedle Łuże – zdradził starosta.
Paweł Galek


