
RZESZÓW. Instruktorzy nauki jazdy z regionu upodobali sobie osiedlową uliczkę.
Do naszej redakcji zgłosił się pan Tadeusz, który skarży się na to, że stada „elek” znalazły sobie miejsce przy ulicy Klonowej w Rzeszowie, gdzie uczą się parkować. Przyznaje, że aż strach patrzeć, jak przeciskają się na grubość lakieru przy zaparkowanych autach. Opowiada nam, że sąsiadowi jedna z „elek” porysowała auto.
– Któregoś dnia zdenerwowałem się i postanowiłem policzyć, ile przez cały dzień przejeżdża kursantów. Wyszło 250 takich samochodów – mówi zdenerwowany. A wszystko to tylko na odcinku ul. Klonowej. Należy zaznaczyć – tylko około 120-metrowym odcinku wąskiej drogi.
Pan Tadeusz twierdzi, że żadna interwencja u urzędników nie pomaga. – Każą mi pisać pisma i na tym koniec – mówi. Opowiada, że na ul. Klonową przyjeżdżają „elki” m.in. z: Leżajska, Dębicy, Łańcuta i Przeworska. Niedawno nagrał, jak jeden z kursantów parkował przodem, w pewnym momencie samochód szarpnęło i z impetem wjechał na chodnik.
– A gdyby tamtędy przechodziło np. dziecko. Niech sobie ćwiczą, ale na własnych placach, a nie w mieście – dodaje nasz Czytelnik. – A instruktor? Zero reakcji. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś skończył wreszcie jazdy „elek” po naszej ulicy? – pyta.
Niestety, w Polsce nie ma przepisów zakazujących jeździć kursantom po osiedlowych uliczkach. Dlatego pozostaje apelować do instruktorów, żeby wybrali inne miejsca do nauki jazdy.
ga



9 Responses to "Osiedlową uliczką dziennie przejeżdża… 250 „elek”!"