Oskarża strażaków OSP o pobicie

W tym miejscu, pod Szkołą Podstawową w Bziance miało dojść do pobicia 20-letniego Mateusza z Rzeszowa. Fot. Wit Hadło

BZIANKA, RZESZÓW. Naczelnik straży: To wcale nie było tak, jak przedstawia ten chłopak.

– Siedziałem w aucie z koleżankami, gdy doskoczył do mnie taki jeden w mundurze straży i zaczął pyskować, że ja niby im pomalowałem przystanki – opowiada 20-letni Mateusz z Rzeszowa. – Gdy chciałem odjechać, wywlókł mnie z auta i zaczął bić z kolegami. Jeden z nich rozbił ręką szybę samochodu. Innego zdania jest naczelnik OSP. – On ich zaczepiał i wziął na maskę jednego z chłopaków. Wiózł go tak parę metrów – tak mi mówili po zajściu. Sprawę wyjaśnia policja.

Była Wielka Sobota, dochodziła godz. 23. 20-letni Mateusz z Rzeszowa już miał odjeżdżać z Bzianki, gdy do jego samochodu doskoczył strażak OSP – Czego nam przystanki malujesz! – krzyknął do mnie i zaczął się awanturować – mówi Mateusz. – Próbowałem odjechać, ale nie dawał za wygraną. Inny strażak wybił mi szybę. Gdy uchyliłem drzwi, wyciągnął mnie z auta i zaczął bić razem z innymi strażakami. Czuć było od nich alkohol. Miałem siniaki na ciele, stłuczony nos i plecy.

Inaczej zajście przedstawia naczelnik OSP w Bziance. – Chłopcy wracali od grobu, gdzie pełnili straż. On zaczął ich zaczepiać światłami auta, tak mi opowiadali – mówi Zbigniew Kawa, naczelnik OSP. – Jeden może i podszedł i coś mu powiedział, ale jak ten odjeżdżał to wziął przechodzącego chłopaka na maskę i z nim jechał kawałek. Pewnie się przestraszył i teraz oskarża. A oskarżeni zostali w ogóle chłopcy, którzy w tym nie uczestniczyli. Zresztą zmieniane są też zeznania co do miejsca zajścia.

Sprawę prowadzi Komenda Miejska Policji w Rzeszowie. – Zatrzymane zostały w tej sprawie 4 osoby, które po usłyszeniu zarzutów zostały zwolnione. Trwa dochodzenie – mówi podkomisarz Adam Szeląg z KMP w Rzeszowie.

Katarzyna Szczyrek

20 Responses to "Oskarża strażaków OSP o pobicie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.