
MALAWA. Znany jest już termin rozpoczęcia procesu 5 mieszkańców Malawy.
8 kwietnia w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie ruszy proces 5 mężczyzn oskarżonych o skrzywdzenie 11-letniej dziewczynki z Malawy. Na mieszkańcach tej miejscowości ciążą zarzuty o przestępstwa z artykułów, które mówią o czynach lubieżnych, obcowaniu z osobami do lat 15 oraz nagrywaniu treści pornograficznych z udziałem małoletniej. Grozi im do 12 lat pozbawienia wolności.
Trzech z pięciu oskarżonych przebywa w areszcie tymczasowym. Złożyli oni wnioski o uchylenie im aresztu, jednak Sąd Apelacyjny w Rzeszowie oddalił jak dotąd dwa z nich – Mariusza N., przyrodniego brata poszkodowanej dziewczynki i Andrzeja M. W najbliższą środę sąd rozpozna zażalenie ostatniego tymczasowo aresztowanego – Franciszka D.
Pozostali dwaj oskarżeni w tej sprawie przebywają na wolności.
Dramat 14-letniej dziś dziewczynki miał się zacząć, gdy miała zaledwie 11 lat. W obecności biegłego psychologa zeznała, że była molestowana przez przyrodniego brata. Podała wiele szczegółów, jakie nie mogły być znane dziecku, które nie doznało przemocy seksualnej. Z czasem jednak jej matka zastępcza miała nabrać podejrzeń, że dziewczynka mogła być molestowana przez więcej niż jednego mężczyznę. Ostatecznie wskazała na jeszcze czterech mieszkańców wsi. Wszyscy mężczyźni zostali zbadani przez seksuologa. U żadnego z nich nie stwierdzono skłonności do pedofilii. Jednocześnie biegli oceniali, czy dziewczynka nie ma skłonności do konfabulacji. Stwierdzono, że jej zeznania są wiarygodne i spójne.
Mężczyzn w stan oskarżenia postawiła Prokuratura Rejonowa w Rzeszowie. Mariuszowi N., Grzegorzowi D., Franciszkowi D., Andrzejowi M. i Franciszkowi K., zarzucono, „iż na przestrzeni kilku lat, wspólnie i w porozumieniu dopuszczali się obcowania płciowego, a także innych czynności seksualnych z małoletnią poniżej lat 15.”
Żaden z oskarżonych nie przyznaje się do winy. Za czterema z nich – z wyjątkiem Mariusza N. – murem stoją mieszkańcy Malawy, którzy nie wierzą w ich winę. Napisali nawet list do ministerstwa sprawiedliwości z prośbą o objęcie nadzorem postępowania. Podpisało się pod nim 200 osób. Obrońca jednego z oskarżonych – Grzegorza D. – wysłał do redakcji oświadczenie: „Uprzejmie zwracam się z prośbą o powstrzymanie się przed jednoznacznymi określeniami „współżycie”, „obcowanie płciowe” itd., ponieważ biegły ginekolog bezsprzecznie wykluczył odbycie stosunku płciowego z pokrzywdzoną, jak również opinia biegłego sądu nie potwierdziła dokonania innych czynności seksualnych względem niej” – czytamy w nim – „Jednocześnie nakreślam, że postępowanie przygotowawcze wykazało, że Grzegorza D. nie łączyły żadne relacje z pozostałymi oskarżonymi i obecnie obrona zbiera dowody na brak związku tego oskarżonego ze sprawą”.
Proces mężczyzn miał toczyć się przed Sądem Rejonowym w Rzeszowie, jednak ostatecznie sprawa trafiła do rzeszowskiego sądu okręgowego. – Sędziowie stwierdzili, iż nie można wykluczyć, że część zarzutów, które przedstawiono oskarżonym można zakwalifikować jako zbrodnię, stąd właściwszą do rozpoznawania tej sprawy jest wyższa instancja. Nie jest to przesądzone, ale jest możliwe – tłumaczył sędzia Tomasz Mucha, rzecznik Sądu Okręgowego.
Katarzyna Szczyrek


