
KROSNO. Wg biegłych, Andrzej L. otrzymał co najmniej trzy ciosy w głowę.
Przed Sądem Okręgowym w Krośnie toczy się proces dwóch kuzynów – Pawła K. (22 l.) i Jakuba L. (21 l.), oskarżonych o pobicie ze skutkiem śmiertelnym Andrzeja L. (40 l.). Jak stwierdzili biegli, obrażenia, jakich doznał Andrzej L., świadczą o tym, że ciosy zostały zadane z dużą siłą. – Ostatni cios był najprawdopodobniej ciosem nokautującym – stwierdzili. Wiadomo, że eksperymentu procesowego na miejscu zdarzenia nie będzie. Natomiast zeznania Wioletty S., którą sąd chce przesłuchać, mogą rzucić nowe światło na całą sprawę.
Andrzej L. przez ponad 20 lat pracował w Grecji. Pod koniec 2011 roku wrócił do Polski, gdzie zamierzał osiąść na stałe i się ożenić. Martwego 40-latka znaleziono 16 lutego 2012 r. w mieszkaniu jego znajomych. Zwłoki leżały w kącie pokoju z głową wsuniętą pod kaloryfer.
Tragiczny finał libacji
Tragedia wydarzyła się w Potoku k. Krosna 15 lutego 2012 r. Z ustaleń śledczych wynika, że tego feralnego dnia Pawła odwiedził Jakub. Spotkanie było suto zakrapiane alkoholem. W libacji uczestniczyła także Anna D. (30 l.), ich znajoma. Ok. godz. 20 z butelką alkoholu przyszedł Andrzej L. Niedługo po tym udał się do innego pokoju, gdzie przebywała matka Pawła. W tym pomieszczeniu również raczono się alkoholem. Po pewnym czasie przybyli tam dwaj młodzi mężczyźni. Miała miejsce utarczka słowna. Paweł rzekomo w lekceważący sposób zwrócił uwagę matce, aby nie piła. Andrzej L. skarcił młodzieńca za to, jak się zachowuje. Wówczas Paweł uderzył Andrzeja pięścią w twarz, Jakub także zadał cios 40-latkowi, który przewrócił się, uderzając głową w kaloryfer.
Nikt nie wezwał na miejsce karetki, mimo że mężczyzna nie dawał oznak życia. Obaj młodzieńcy jak gdyby nigdy nic opuścili dom i udali się do swej sąsiadki, gdzie pili alkohol. Rano okazało się, że 40-latek nie żyje. Zdaniem prokuratury, L., u którego stwierdzono stłuczenie mózgu, zmarł wskutek uduszenia się wymiocinami.
Niedoszła żona Andrzeja L. zostanie przesłuchana przez grecki sąd?
Podczas czwartkowej (27 lutego) rozprawy sąd miał przesłuchać po raz kolejny Edytę K., matkę jednego z oskarżonych, jednak to było niemożliwe. Dlaczego? Otóż dlatego, że zdaniem obecnego na sali biegłego Bogusława Stachowicza, nie pozwalał na to stan zdrowia Edyty K. – Znajduje się ona pod wpływem środków psychotropowych – stwierdził biegły.
– Z naszych informacji wynika, że Wioletta S. posiada istotne dla sprawy informacje dotyczące okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Aktualnie przebywa ona w Grecji i z uwagi na fakt, że opiekuje się tam starszą osobą, nie może przyjechać do Polski i zeznawać. Zamierzaliśmy przesłuchać tego świadka za pośrednictwem polskiego konsulatu, jednak okazało się to niemożliwe. W takiej sytuacji sprawdzimy, czy będzie możliwość przesłuchania Wioletty S. w greckim sądzie za pośrednictwem łączy telekomunikacyjnych – mówi sędzia Artur Lipiński.
A kim jest owa pani Wioletta? – To niedoszła żona śp. Andrzeja. Byli parą przez ok. 20 lat. Syn planował ją poślubić. Niestety, do wesela nie doszło, bo wydarzyła się straszna tragedia… – mówiła nam ze łzami w oczach matka Andrzeja L., która w sprawie występuje w charakterze oskarżyciela posiłkowego. – Chcę, aby sąd wymierzył oskarżonym najwyższą możliwą karę – dodała.
Sędzia ogłosił przerwę w rozprawie do połowy marca.
Wioletta Zuzak



One Response to "Oskarżeni o śmiertelne pobicie nie przyznają się do winy"