
RZESZÓW, PRZEMYŚL. Znane są terminy kolejnych rozpraw w procesie byłego marszałka województwa Mirosława Karapyty.
Sąd Rejonowy w Przemyślu, na którego ławie oskarżonych zasiada Mirosław Karapyta (zgodził się na podawanie pełnego nazwiska i ujawnienie wizerunku), były marszałek województwa podkarpackiego i były wojewoda, wyznaczył już terminy kolejnych rozpraw w jego procesie. Przewód sądowy w sprawie Karapyty został otwarty w drugiej połowie kwietnia i proces powoli dobiega już końca. Kiedy zapadnie wyrok?
– Rozprawy zostały zaplanowane na 20 i 21 września – potwierdza sędzia Małgorzata Raizer, rzecznik Sądu Okręgowego w Przemyślu. – Z tego co mi wiadomo nie będzie to jednak jeszcze koniec procesu. Na tych wyznaczonych rozprawach sąd będzie rozpatrywał wnioski dowodowe – dodaje sędzia
– Złożony został bowiem między innymi wniosek o dosłuchanie jeszcze jednego, nowego świadka w tej sprawie.
– Proces Mirosława Karapyty ruszył 16 kwietnia br. i z uwagi na „ważny interes prywatny pokrzywdzonych kobiet oraz oskarżonego” jest utajniony. Upubliczniony zostanie jedynie wyrok. Rozpoczął się on po aż 5 latach od zatrzymania byłego marszałka, do którego doszło w kwietniu 2013 r. (W maju 2013 r. sejmik odwołał go ze stanowiska marszałka województwa podkarpackiego, a w 2015 r. postawiono go w stan oskarżenia). Prokuratura Rejonowa w Lublinie oskarżyła Mirosława Karapytę o 16 przestępstw, z których 13 dotyczy korupcji i przyjmowania korzyści majątkowych (miały być przyjmowane pod różnymi postaciami w okresie od końca 2008 r. do przełomu lat 2012/2013, czyli gdy Mirosław Karapyta był wojewodą, a później marszałkiem podkarpackim), łapownictwa bądź płatnej protekcji, a po jednym dotyczy zgwałcenia i molestowania urzędniczki starostwa powiatowego w Lubaczowie (miał dopuścić się tego przestępstwa, gdy był jeszcze urzędnikiem starostwa) oraz przekroczenia uprawnień i oszustwa.
Były marszałek od samego początku utrzymuje, że jest niewinny. Przed pierwszą rozprawą, na którą stawił się w przemyskim sądzie, przekonywał na korytarzu przybyłych licznie dziennikarzy, że „przyszedł do sądu z pozytywnym nastawieniem i nadzieją na pozytywny rezultat procesu”.
Mirosławowi Karapycie grozi 12 lat pozbawienia wolności.
Razem z nim na ławie oskarżonych zasiadają również Henryk S, były burmistrz Ustrzyk Dolnych, i Robert M., były zastępca komendanta KPP w Jarosławiu.
Katarzyna Szczyrek


