
KROSNO. Mirosław P. nie przyznaje się do morderstwa. Twierdzi, że stanął w obronie swojej i mamy.
Przed Sądem Okręgowym w Krośnie zakończył się proces Mirosława P. (40 l.) oskarżonego o śmiertelne ugodzenie nożem swego 26-letniego brata Łukasza. Strony wygłosiły już mowy końcowe. Zdaniem prokuratury, rodzaj zadanych ran wskazuje, że P. działał z zamiarem zabójstwa. 10 lat pozbawienia wolności – takiej kary prokurator domaga się dla oskarżonego. Natomiast wg obrońcy Mirosław P. działał w obronie koniecznej, dlatego też wnioskował o umorzenie postępowania.
Do tragedii doszło w nocy z 16 na 17 października 2012 r. w Średniej Wsi (pow. leski). 16 października Łukasz wrócił do domu około północy. Był pijany. Wszczął awanturę, ubliżał matce i szarpał ją. Kobieta wyszła z mieszkania, aby wezwać policję. Łukasz zaczął się głośno zachowywać przy drzwiach pokoju brata, chcąc go obudzić. W tym czasie do domu powróciła matka. Łukasz swoją agresję skierował wobec matki, ubliżając jej i dusząc ją. Mirosław zaapelował do brata, aby się uspokoił. Łukasz zostawił matkę w spokoju i zaczął awanturować się z Mirosławem, ubliżając mu słowami wulgarnymi.
W pewnym momencie Łukasz powiedział do brata, że go zabije i zaczął uderzać o meble nożem, a następnie uniósł rękę w górę i zbliżał się do Mirosława, który cofał się przed nim. Gdy Mirosław został przyparty do ściany udało mu się wyrwać nóż z ręki Łukasza. Kiedy 26-latek w dalszym ciągu napierał na starszego brata, wówczas Mirosław kilka razy dźgnął Łukasza, po czym odrzucił nóż i wybiegł z mieszkania. Ranny mężczyzna zrobił kilka kroków i upadł w korytarzu na podłogę. Wskutek doznanych obrażeń zmarł.
wz


