
KROSNO. Celem lotu było zrzucenie wiązanki dla panny młodej. Niestety, doszło do tragicznego wypadku.
W Sądzie Rejonowym w Krośnie trwa ponowny proces, w którym na ławie oskarżonych zasiada Janusz S. (58 l.) oskarżony o to, że naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu powietrznym. Do tragicznego wypadku lotniczego, w którym zginął Stanisław B. (74 l.) – pilot szybowcowy, doświadczony instruktor szybownictwa Aeroklubu Podkarpackiego, doszło 14 sierpnia 2009 r. w Zboiskach k. Dukli.
Ponieważ córka znajomego Stanisława B. wychodziła za mąż, ten. poprosił Janusza S. – przedsiębiorcę z Krosna, pilota i właściciela turystycznego samolotu Morane 880 B, aby zrzucił z samolotu wiązankę. Zgromadzeni na parkingu przed budynkiem goście wypatrywali samolotu, a gdy pojawił się na niebie, wykonał – wg świadków – co najmniej jeden krąg. Jednak kilka sekund później lecąca bardzo nisko maszyna runęła na ziemię, po tym jak wcześniej zaczepiła skrzydłem i podwoziem o dach oraz komin budynku, w którym odbywała się uroczystość. Na miejscu zginął Stanisław B., natomiast Janusz S. został ciężko ranny.
Zdaniem prokuratury, za sterami maszyny siedział Janusz S. Wg lekarza medycyny sądowej, obrażenia Stanisława B. mogą świadczyć o tym, że w ostatnich sekundach lotu, czyli w tym czasie, gdy Janusz S. zrzucał kwiaty z kabiny (ten fakt został uwieczniony na zdjęciu przez ojca panny młodej) to Stanisław B. pilotował maszynę. Sąd Rejonowy w Krośnie warunkowo umorzył postępowanie.
Prokurator nie zgodził się z wyrokiem, który uwolnił Janusza S. od zarzutu naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu powietrznym i nieumyślnego spowodowania wypadku. Odbyła się więc rozprawa apelacyjna i proces ruszył od nowa. Podczas ostatniej rozprawy przed sądem, swoje zeznania złożyli kolejni świadkowie, po czym sędzia ogłosiła przerwę w rozprawie do 24 października.
Wioletta Zuzak



One Response to "Oskarżony pilot nie przyznaje się do winy"