Oskarżony: – Ugodziłem nożem Macieja, ale nie chciałem go zabić

- Żałuję tego, co się stało. Przepraszam pokrzywdzonego i jego rodzinę, że mogłem nieumyślnie zabić Macieja. Dzięki Bogu, że on żyje - mówił w sądzie oskarżony Kamil J. (21 l.). Fot. Wioletta Zuzak
– Żałuję tego, co się stało. Przepraszam pokrzywdzonego i jego rodzinę, że mogłem nieumyślnie zabić Macieja. Dzięki Bogu, że on żyje – mówił w sądzie oskarżony Kamil J. (21 l.). Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Omal nie zamordował swego znajomego.

9 maja w Sądzie Okręgowym w Krośnie ruszył proces Kamila J. (21 l.), którego prokuratura oskarżyła o usiłowanie zabójstwa 29-letniego Macieja Z. Do tragicznego zdarzenia doszło jesienią ub. roku w Rymanowie przed jednym z tamtejszych barów. Podczas sprzeczki Kamil dźgnął nożem Macieja. Dzięki szybkiej pomocy poszkodowany przeżył. Oskarżony podczas piątkowej rozprawy stwierdził, że nie zamierzał zabić, lecz tylko wystraszyć nożem 29-latka, który wraz z kolegami szydził z niego. Maciej Z. do dziś nie odzyskał całkowitej sprawności.

11 października 2013 r. do baru przyszedł Maciej z kumplami: Damianem N. (23 l.) i Sebastianem K. (31 l.). W tymże lokalu znajdował się także Kamil J. – Kamil zachowywał się agresywnie, wyzywał mnie i moich kolegów – mówił w sądzie pokrzywdzony mężczyzna.

To miał być żart…
W pewnym momencie 21-latek opuścił pub i udał się do swego domu, skąd zabrał nóż kuchenny, bo – jak zeznał – siekiery nie znalazł. Wrócił do baru. – Maciej mnie wyśmiewał przy ludziach. Bardzo mnie to zabolało. Pomyślałem, że go przestraszę tym nożem, aby mu dać nauczkę, że tak mnie potraktował. To miał być żart – tłumaczył J.

Kamil wyszedł z lokalu i zaczaił się w bocznej uliczce. – Gdy dostrzegłem nadchodzącego Macieja i jego kumpli zacząłem wymachiwać nożem. Chciałem, aby przestraszyli się i uciekli. Nagle Maciek zaczął za mną biec, przewróciłem się, a on uderzył mnie pięścią w twarz, dźgnąłem go nożem w plecy. Koledzy Z. kopali mnie, grożąc, że mnie zajeb… Gdy usłyszeli jęk Maćka przestali mnie bić i uciekłem – zeznał oskarżony. – Nie miałem wcześniej konfliktu z Maciejem i jego kolegami. Uderzyłem Maćka odruchowo, w samoobronie – stwierdził.

Poszkodowany: – Wymachiwał nożem i groził, że nas zabije
Kamil twierdzi, że Maciej podczas WF-u pastwił się nad nim. Poszkodowany zaprzecza. – Kamil w szkole nie był „asem”, były z nim problemy wychowawcze – mówił 29-latek. Utrzymuje, że Kamil tego feralnego dnia trzymał w ręce nóż i krzyczał: „Chodźcie, to was zabiję”. – Baliśmy się. Nie chcieliśmy go atakować, lecz on cały czas napierał na nas z tym nożem. Chciał dźgnąć Sebastiana, który odskoczył, złapałem Kamila i powaliłem go na ziemię. Nie biegłem za nim, a nożem zostałem pchnięty podczas obezwładniania Kamila – twierdzi Maciej Z. Za usiłowanie zabójstwa grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 8 lat, kara 25 lat więzienia, albo kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Wioletta Zuzak

3 Responses to "Oskarżony: – Ugodziłem nożem Macieja, ale nie chciałem go zabić"

Leave a Reply

Your email address will not be published.