Prezydent Duda nie przepuszcza żadnej okazji, że by się promować i trudno mu się dziwić. Ma wszak za zadanie wywalczyć reelekcję w wyborach prezydenckich, które dla niego z pełnym poświęceniem prawa i przyzwoitości przygotowują partyjni koledzy i ich koalicjanci. Głowa państwa udziela się od niedawna na, powiedzmy to szczerze, mało poważnym i jeszcze mniej ambitnym Tik Toku, a ostatnio Andrzej Duda nagrał 16 wersów rapu! Nie tak sam z siebie, bo z nominacji Zeusa, polskiego rapera – nie mylić z władcą Olimpu i też nie tak sobie, a muzom, bo dla szczytnego celu ,jakim jest zbiórka pieniędzy na pomoc polskim medykom i szpitalom w walce z koronawirusem.
Jak to działa? Ano tak, że jeden wykonawca pisze swoje 16 wersów utworu raperskiego związanego z tematem epidemii, wykonuje go, wpłaca pieniądze na zbiórkę i nominuje kolejną osobę, która ma 72 godziny na przygotowanie własnego utworu. Nominowanym może być każdy, także właśnie polityk czy inna znana osoba. Pomysł nie nowy, ale za to bardzo dobry, a nazywa się Hot 16 Challenge 2. I właśnie w ramach tego szczytnego przedsięwzięcia Zeus nominował Andrzeja Dudę, który z zadania się wywiązał. Jednym się 16 wersów „odrapowanych” przez głowę państwa podobało, innym mniej, bo trudno było im zrozumieć, czym miałby być wspominany przezeń często „ostry cień mgły”, ale wiadomo, że sztuka to sztuka i nie każdy musi wiedzieć „co poeta chciał powiedzieć”. Każdy natomiast, kto dzieła prezydenta Dudy wysłuchał, mógł łatwo zrozumieć, że nominował on do stworzenia własnego utworu premiera Mateusza Morawieckiego.
No i rzecz by można: pięknie! Prezydent i kandydat nań w jednym oraz premier biorą ramię w ramię udział w tak szczytnej akcji, pieniądze wpłacą i jeszcze się z nami swymi talentami muzyczno-tekściarskimi dzielą. Brawo! To takie fajne. Ale jak się temu przyjrzeć dokładniej, to można dojść do takiego samego wniosku, jak pewien internauta, który napisał tak: – Prezydent nominował premiera w rapowym czelendżu zbierania hajsu na szpitale niedofinansowane przez państwo, którym rządzą. Tak? Czy to się właśnie stało? – pytał.
Ano tak, właśnie to się stało. Prezydent Polski uznał, że polskim szpitalom potrzebna jest pomoc, dlatego zaśpiewał dla nich aż 16 wersów piosenki i wpłacił jakieś pieniądze na akcję charytatywną na ich rzecz oraz do tego samego „powołał” premiera Polski. Obaj się wypromują, pokażą, że fajnie śpiewają i do tego hojni są. Tak zwani ludzcy panowie i przy tym fajne chłopaki, tacy do tańca i do różańca, do rapowania i władzy sprawowania. A tymczasem to właśnie tych dwóch panów kilkoma swoimi decyzjami mogłoby polskim medykom i szpitalom w dobie koronawirusa realnie pomóc! Dać im sensowne pieniądze na walkę z pandemią, zamiast brać udział w szczytnej, ale przecież obywatelskiej akcji, która – u licha – dlatego jest organizowana, że państwo (!!!) nie radzi sobie z finansowaniem szpitali! Pan prezydent i kandydat PiS na tegoż w jednym nie ma śpiewać dla szpitali, tylko skłonić swoich partyjnych kolegów rządu z premierem Morawieckim na czele do poważnego traktowania i poważnego finansowania placówek medycznych w dobie koronawirusa. No tak – powiedziałby ktoś – ale przecież w Polsce to nie prezydent czy premier decydują, tylko pewien zwyczajny poseł, niejaki Jarosław Kaczyński. To prawda, dlatego też prosimy bardzo, żeby pana Kaczyńskiego przynajmniej nikt nie nominował do Hot 16 Challenge 2. Bo kasy dla szpitali z tego nie będzie, a piosenki w wykonaniu pana posła możemy zwyczajnie nie przeżyć.
Redaktor Monika Kamińska



10 Responses to "Ostry obciach prezydenta Dudy"