
RZESZÓW. Spacery, piwko ze znajomymi i bezpodstawne gromadzenie się. Rzeszowianom coraz ciężej „usiedzieć” w domu.
Policjanci, żołnierze Żandarmerii Wojskowej i Strażnicy Miejscy nieustannie sprawdzają, czy mieszkańcy Rzeszowa przestrzegają obowiązujących obostrzeń. Kontrole w parkach i na bulwarach pokazują, że mamy problem z tym, aby przeciwstawić się urokom pięknej pogody.
Kilka dni temu dwoje mieszkańców Rzeszowa zostało ukaranych mandatami, ponieważ wbrew zakazowi spacerowali na bulwarach nad Wisłokiem. Jeszcze tego samego dnia w południe, policjanci ze Śródmieścia, legitymowali osoby, które zgromadziły się przy ul. Bohaterów. Dla 19-latka i jego 18-letniej znajomej, spotkanie w pobliżu Lisiej Góry zakończyło się 500-złotowym mandatem. Jak wiemy, policji i innym służbą nie uda się wyłapać wszystkich tego typu wykroczeń. Z drugiej strony mieszkańcy spacerujący nad Wisłokiem powinni mieć na uwadze, że w obecnym czasie takie działania są zakazane i narażają się na mandat na własne życzenie. – W ciągu zaledwie dwóch dni w kwestii zakazu gromadzenia się, mieliśmy 26 pouczeń, 6 mandatów i skierowaliśmy dwa wnioski o ukaranie. W przypadku zakazu przemieszczania się przyznaliśmy dwa mandaty i jedno pouczenie – wyjaśnia asp. Tomasz Drzał z Wydziały Prewencji KWP Rzeszów. Mieszkańców Rzeszowa powinny cieszyć te dane, gdyż wskazują one na to, że jedynie w skrajnych przypadkach policja decyduje się na wręczenie mandatu. Jako przykład może posłużyć wcześniej wspomniana grupa osób na ul. Bohaterów. Z wyjątkiem 39-latka, który pił piwo w obecności policjantów i dostał mandat, cała reszta została pouczona.
Niemniej jednak, nie brakuje przypadków skrajnych. – Odnotowaliśmy 7 przypadków rażącego złamania obowiązujących obostrzeń, którymi zajmie się sąd – dodaje asp. Drzał. W siedmiu ww. przypadkach możliwe jest przyznanie nawet 30 tys. zł mandatu. Na sam koniec dodajmy, że jeżeli służby „złapią” nas m.in. na bulwarach czy Lisiej Górze, to nie mogą nałożyć na nas większego mandatu niż 500 zł.
Rafał Bolanowski



23 Responses to "Ostrzegamy, to może sporo kosztować!"