Oszczędzają na chorych na raka!

- Kiedyś mogliśmy podać medykament profilaktycznie, zapobiegając powikłaniom, dziś musimy to robić dopiero po wystąpieniu objawów powikłań, gorączki czy grzybicy – mówi dr Andrzej Mruk. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. Nowa lista refundacyjna leków ogranicza chorym na raka dostęp do medykamentów zapobiegających spadkowi odporności.

– 30 proc. pacjentów leczonych chemioterapią wymaga leczenia wspomagającego, chroniącego przed powikłaniami. Przed wejściem w życie ustawy podawaliśmy im lek profilaktycznie, teraz już nie możemy, bo to niezgodne ze wskazaniami rejestracyjnymi farmaceutyku i NFZ może nam takie leczenie zakwestionować – mówi dr Andrzej Mruk, specjalista radio i chemioterapii, prezes Mruk-Medu w Rzeszowie. – Wtedy (nawet po 5 latach) fundusz karze nam zwrócić refundacje w dodatku obciąży nas odsetkami karnymi.

Zaniepokojenie tą sytuacją wyraża również Polska Unia Onkologii, według której każdego roku leczenia wspomagającego odporność wymaga ok. 30 tys. chorych. Nie chodzi o to, że leki wypadły z listy, one na niej są, tyle, że ich stosowanie zawężono do pacjentów, u których spadek odporności już się pojawił. Onkolodzy alarmują, że ten zapis naraża pacjenta na komplikacje i dolegliwości, których można uniknąć. – Uczulamy chorych, żeby ponownie zgłaszali się do nas gdy pojawi się gorączka, grzybic czy inne niepokojące objawy, wtedy przepiszemy im lek – mówi dr Mruk. – Naraża ich to oczywiście na powtórny przyjazd i ewentualne pogorszenie samopoczucia, ale trudno zorganizować to inaczej.

Ministerstwo Zdrowia przyznaje, że firma wprowadzająca lek na rynek zwróciła się już o rozszerzenie wskazań stosowania leku. Nie wiadomo jednak, czy na nowej liście refundacyjnej, która ma się pojawić wkrótce lek się znajdzie z rozszerzonymi wskazaniami.

Kolejny refundacyjny absurd, na którym państwo oczywiście oszczędza, niestety kosztem chorych. 

Anna Moraniec

2 Responses to "Oszczędzają na chorych na raka!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.