
Od kilku tygodni na Podkarpaciu stacjonują żołnierze amerykańskiej armii. Wszyscy śledzą relacje z przylotów kolejnych śmigłowców na podrzeszowskie lotnisko i chętnie czytają o wojskowych. Tymczasem jedna z mieszkanek Jarosławia była przekonana, że z jednym z nich koresponduje. 78-latka uwierzyła w miłość „wojskowego lekarza zza oceanu” oraz jego obietnicę przyjazdu. Na koniec chciała spełnić jego prośbę opłacenia kosztów drogiej przesyłki z… Iraku.
Policjanci jarosławskiej komendy zostali poinformowani o sprawie przed kilkoma dniami. Pracownik jednej z placówek bankowych na terenie Jarosławia zawiadomił ich, że starsza kobieta próbuje zrealizować przelew na nieznane konto, a jakby tego było mało, zaciągnąć pożyczkę.
– Pracownik banku nabrał podejrzeń, że może to być próba oszustwa i dlatego powiadomił stróżów prawa – relacjonuje asp. szt. Anna Długosz, oficer prasowy KPP w Jarosławiu. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci. Obecna tam 78-letnia mieszkanka Jarosławia opowiedziała funkcjonariuszom, że przez komunikator oraz pocztę elektroniczną, od jakiegoś czasu, prowadziła korespondencję z mężczyzną, podającym się za amerykańskiego lekarza wojskowego, który niebawem ma przejść na emeryturę – kontynuuje. Mężczyzna miał obiecywać kobiecie, że kiedy tylko skończy pracę, przyjedzie do niej, ponieważ ją kocha.
Ale na obietnicach się nie skończyło. W korespondencji prosił ją o przelanie mu pieniędzy. Tłumaczył, że musi wysłać kurierem swoje rzeczy z misji w Iraku. W paczce miały się znajdować lekarstwa. Na pokrycie kosztów przesyłki chciał 16 tys. zł.
– Seniorka oświadczyła, że była przekonana, że kontaktuje się z nią osoba, która faktycznie do niej przyjedzie i będzie spędzać z nią czas. Jak podała, nie ma rodziny i jest bardzo samotna, dlatego też uwierzyła, że pieniądze, które chce przesłać, trafią do prawdziwego lekarza – zaznacza asp. szt. Długosz.
Mundurowi wytłumaczyli kobiecie, że ktoś chce ją oszukać, znaną już metodą i jeśli wyśle swoje oszczędności, to bezpowrotnie je straci. Wyjaśnili także, że mężczyzna do niej nie przyjedzie, ponieważ jest zwykłym oszustem.
– 78-latka przyznała, że gdyby nie spostrzegawczość pracownika banku i rozmowa z policjantami, najprawdopodobniej padłaby ofiarą przestępstwa
– słyszymy.
Na szczęście, dzięki współpracy pracownika banku i policji udało się zapobiec oszustwu na szkodę seniorki. Finalnie przelew nie został zrealizowany, a zobowiązanie w banku nie zostało zaciągnięte.
wk



15 Responses to "Oszukana na… amerykańskiego lekarza wojskowego"