
MAZURY, RANIŻÓW. Gminni urzędnicy kazali mu budować drogę, ale potem nie zapłacili mu za to ani grosza.
Pięć lat temu pan Józef Dul na zlecenie władz gminy Raniżów wybudował drogę w Mazurach i… do tej pory nie może doczekać się na zapłatę za wykonaną pracę. – Cały czas jest to przekładane w czasie – żali się pan Józef. – Wystarczy, że zapłacą mi za sam budulec. Robocizna i transport materiału – niech będzie moim wkładem dla wsi – mówi przedsiębiorca, dodając, że podatki, które płaci gminie, to ok. 17 tys. zł rocznie.
Wszystko zaczęło się w 2009 r., kiedy przed wizytą w Mazurach nieżyjącego już (zginął w katastrofie smoleńskiej) gen. Bronisława Kwiatkowskiego, pan Józef Dul został poproszony o położenie asfaltu przed kościołem i szkołą. – Zdecydowałem się na to. Nie było to dla mnie jakimś wielkim problemem, a było potrzebne. Kupiłem więc asfalt za 35 tys. zł i położyłem go. I od tamtej pory nie mogę doczekać się na zapłatę – skarży się przedsiębiorca.
Wójt Grądziel: – Zapłacimy, ale zgodnie z prawem
– Kilka dni po wizycie generała złożyłem fakturę w Urzędzie Gminy, ale zaraz potem mi ją odesłano. Następny wójt (Daniel F. – przyp. red.) moją fakturę wziął, na co mam potwierdzenie. Niestety, nie została ona zarejestrowana, Urząd Skarbowy nie otrzymał takiego potwierdzenia. W związku z tym nie mam żadnego punktu zaczepienia. Na koniec powiem tylko tyle, że nie jest mi miło iść do sądu z Urzędem Gminy – dodaje pan Józef Dul.
Pełniący obowiązki wójta Władysław Grądziel (49 l.) radzi przedsiębiorcy, aby ten poszedł do sądu. – Zdaniem radcy prawnego, innej drogi nie ma – mówi Grądziel. – Mogłoby dojść do ugody, ale pod warunkiem, że dotyczyłoby to relacji między osobami prywatnymi. Natomiast w przypadku gminy, którą obowiązuje ustawa o zamówieniach publicznych, musi być sądowy wyrok nakazowy, gdzie będzie wycena wykonanej pracy przez rzeczoznawcę.
– Pan Józef jest bardzo pokrzywdzony. Podzielam to, ale gdybyśmy mu dziś zapłacili, to spotkalibyśmy się z nim w tym samym miejscu, w którym był wójt Daniel F. (w areszcie śledczym – przyp. red.). My naprawdę chcemy zakończyć tę sprawę, ale reprezentujemy pieniądze publiczne, których nie możemy wydawać bez zgodności z ustawą – zaznacza wójt.
Paweł Galek



2 Responses to "Oszukany przedsiębiorca walczy o sprawiedliwość"