Oszukują emerytów „na listonosza”

- Na Podkarpaciu nie było przypadków oszukiwania na listonosza, ale apelujemy o czujność emerytów, żeby weryfikowały osoby, które do nich dzwonią - mówi mł. asp. Ewelina Wrona z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. - Odnotowaliśmy jednak kilkadziesiąt przypadków oszustów, którzy podszywali się pod wnuczków. Dlatego możliwe, że pojawią się też fałszywi listonosze. Fot. Wit Hadło
– Na Podkarpaciu nie było przypadków oszukiwania na listonosza, ale apelujemy o czujność emerytów, żeby weryfikowały osoby, które do nich dzwonią – mówi mł. asp. Ewelina Wrona z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. – Odnotowaliśmy jednak kilkadziesiąt przypadków oszustów, którzy podszywali się pod wnuczków. Dlatego możliwe, że pojawią się też fałszywi listonosze. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE, KRAJ. Policja ostrzega: – Fałszywi pracownicy Poczty Polskiej działają na terenie całego kraju.

Przestępcy podszywali się już m.in. pod rodzeństwo, wnuczków, żołnierzy, policjantów. Teraz grasują fałszywi listonosze. Wymyślili cwany sposób, jak wyłudzać pieniądze od emerytów.

W całej Polsce ofiarami podszywających się pod pracowników Poczty Polskiej są już tysiące osób. W jaki sposób działają pseudolistonosze? Najpierw do starszych osób dzwoni fikcyjny pracownik, najczęściej listonosz. Przez telefon informuje on, że na nazwisko osoby, do której telefonuje, została nadana paczka, ale na przesyłce widnieje błędny adres. Dlatego, jak mówi, nie może zostać dostarczona. Oszust prosi o adres, otrzymuje go i rozłącza się.

To jednak nie koniec. Do tego samego emeryta dzwoni za chwilę fałszywy policjant. Dla uwiarygodnienia podaje swoje imię, nazwisko i stopień. Opowiada seniorowi, żeby nie ufał dzwoniącym listonoszom, bo to są nieprawdziwi pracownicy poczty, którzy w ten sposób chcą wyłudzić pieniądze. Fałszywy policjant doradza emerytowi, żeby zabezpieczył swoje oszczędności w policyjnym depozycie.

Kolejny etap oszustwa to zachęta, żeby ofiara zadzwoniła na policję. Oszust podający się za policjanta nie rozłącza się. Gdy senior wybierze numer 997, to ten sam pseudopolicjant oddaje słuchawkę drugiemu oszustowi. Potwierdza on rzekomą policyjną tożsamość swojego wspólnika. Emeryt nabiera zaufania sądząc, że rozmawia z dwoma prawdziwymi policjantami.

Czwarty i ostatni etap oszustwa to odwiedziny u emeryta fałszywego policjanta, który zabiera gotówkę informując, że zostanie przechowana w policyjnym depozycie. Oczywiście pieniądze nigdy tam nie trafiają, bo znikają wraz z oszustami.

Jak rozpoznać że dzwoni do nas fałszywy policjant? Prawdziwa policja informuje, że funkcjonariusze nigdy nie telefonują z propozycjami przekazania im przez obywateli pieniędzy do depozytu. Tak robią tylko oszuści.

Mariusz Andres

One Response to "Oszukują emerytów „na listonosza”"

Leave a Reply

Your email address will not be published.