
SANOK, KROSNO. Cyfrowy projekt z Sanoka pod lupą śledczych z Krosna.
Krośnieńscy śledczy wezmą pod lupę sanocki projekt o wykluczeniu cyfrowym. Na wniosek burmistrza Sanoka i Władzy Wdrażającej Programy Europejskie sprawdzą, czy przy realizacji i wdrażaniu projektu nie doszło do oszustwa i przekroczenia uprawnień przez byłych włodarzy miasta.
Do Prokuratury Okręgowej w Krośnie wpłynęły dwa zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Pierwszy wniosek w styczniu złożyła WWPE, która dofinansowała i nadzorowała projekt. Drugi, miesiąc później, złożył Tadeusz Pióro, burmistrz Sanoka.
– Śledztwo zostało wszczęte 7 kwietnia. To początkowy etap sprawy, ciężko więc na razie mówić o konkretnych ustaleniach. Trwają czynności procesowe. W najbliższym czasie planujemy m.in. przesłuchania świadków i analizę niezbędnej dokumentacji – powiedziała nam Beata Piotrowicz, która prowadzi sprawę. – Na razie śledztwo toczy się w sprawie, a nie przeciwko osobie bądź osobom – dodaje prokurator.
Kto zawinił?
Śledztwo toczy się z dwóch artykułów kodeksu karnego: 231 par. 1 i 286 par. 1. Pierwszy mówi o nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. W tym przypadku ewentualnego niedopełnienia bądź przekroczenia obowiązków mieliby dopuścić się miejscy urzędnicy przy wdrażaniu projektu o wykluczeniu cyfrowym. Burmistrz złożył wniosek o sprawdzenie, czy w trakcie wdrażania programu ze strony miasta sprawowany był właściwy nadzór, a w szczególności, czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków służbowych, wskutek czego miasto może ponieść spore straty finansowe. Grozi za to kara do trzech lat pozbawienia wolności. – Tu nie chodzi o personalne przepychanki, wskazywanie winnych czy insynuowanie, bądź wytykanie błędów poprzedniej władzy. Sprawa jest zbyt poważna – muszę zareagować chociażby po to, aby później nikt nie zarzucił mi bierności – powiedział podczas spotkania z dziennikarzami Tadeusz Pióro.
Drugi zarzut dotyczy oszustwa przy wdrażaniu przetargu i jego realizacji, co miało odbywać się ze szkodą dla miasta. Przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
2,5 miliona do zwrotu
Przypomnijmy, WWPE domaga się od władz Sanoka zwrotu części kosztów poniesionych przy realizacji komputerów. Chodzi o kwotę 2,5 mln. zł. WWPE zakwestionowała część wydatków poniesionych z tytułu projektu przez miasto. Były to m.in.: zakup dodatkowych, zdaniem instytucji, 300 komputerów, wysokie koszty obsługi serwerowni i zakupu oprogramowania autorskiego.
„Projekt przekręt”?
Biegli powołani przez WWPE jednoznacznie stwierdzili, że przy wdrożeniu programu doszło do wielu nieprawidłowości. Dotyczą one działań firmy EUROGRANT z Warszawy przygotowującej projekt, a w szczególności nieprawidłowości przy ustalaniu warunków przetargu, w wyniku czego przystąpiła do niego tylko firma ZETO z Olsztyna, która przetarg wygrała. – Do warunków przetargu wprowadzono nieprawdopodobnie krótki czas uruchomienia programu, co spowodowało, że inni ewentualni oferenci uznali warunki za niemożliwe do zrealizowania. Już sam fakt przystąpienia do przetargu tylko jednej firmy, druga w ostatnim momencie się wycofała, daje wiele do myślenia – zwraca uwagę Tadeusz Pióro. Za realizację projektu firma ZETO otrzymała 4,3 mln zł.
Dodatkowo WWPE zakwestionowała wydatek na zakup autorskiego oprogramowania w ramach projektu, bo istniało już ono na stronach internetowych firmy, która wygrała przetarg.
Martyna Sokołowska



6 Responses to "Oszustwa i nadużycie uprawnień urzędników z Sanoka?"