Otwieramy się, bo inaczej zbankrutujemy!

Jak się dowiedzieliśmy, przez niecałą dobę stok w Przemyślu odwiedziło około 150 osób. Naturalnie pojawili się tam też przedstawiciele sanepidu, ale nie stwierdzili żadnych nieprawidłowości. Fot. Kamil Krukiewicz

Royal Palace Centrum Bankietowe to kolejny lokal w Sanoku, który zdecydował się otworzyć pomimo obowiązujących obostrzeń. Przemyski Ośrodek Sportu i Rekreacji zdecydował o otwarciu stoku narciarskiego w sobotę (6 lutego). Dzień wcześniej otwarto także lodowisko przy ulicy Sanockiej. Także w piątek otworzyła się pierwsza restauracja w Mielcu.

Restauracja, jak podkreśla właściciel, działa w pełnym reżimie sanitarnym: stoliki ustawione od siebie w odległości co najmniej dwóch metrów, przy jednym może siedzieć najwięcej pięć osób, obsługa nosi maseczki i rękawiczki, a przy wejściach stoją pojemniki z płynem dezynfekcyjnym. Po każdym gościu stoliki i krzesła są dezynfekowane.
Restauracja wznowiła działalność w miniony piątek, piątego lutego. – Zdecydowaliśmy się na ten krok, ponieważ zamykanie gastronomii w sposób, w jaki zrobił to rząd, jest bezprawne – komentuje Łukasz Paluch, właściciel Royal Palace.
Nasz rozmówca powołuje się na wyroki sądów, które anulują nałożone na przedsiębiorców przez sanepid mandaty argumentując, że zakaz prowadzenia działalności powinien być uregulowany przez ustawę lub wprowadzenie stanu klęski, a nie poprzez rządowe rozporządzenie.
Nie ukrywa, że pod uwagę brał także względy ekonomiczne. – Od kilku miesięcy utrzymujemy pracowników z oszczędności. Nie zwolniliśmy ani jednej osoby, z pensji nie obcięliśmy ani złotówki, a od państwa nie dostaliśmy żadnej pomocy – rozkłada ręce właściciel restauracji.
To kolejna restauracja, która otworzyła się w Sanoku mimo trwającego lockdownu. W ostatnich dniach rząd poluzował obostrzenia, ale nie dla branży gastronomicznej. Nadal obowiązuje zakaz działalności stacjonarnej restauracji – możliwy jest jedynie dowóz oraz podawanie żywności na wynos. Za przyjęcie gości przy stolikach grozi od 10 do 30 tysięcy złotych kary.
Właściciele restauracji, kawiarni, pubów, barów i innych lokali gastronomicznych mają już dość obostrzeń, zorganizowali się oddolnie i w ramach akcji #otwieraMy postanowili wznowić pełną działalność i otworzyć lokale. Robią to, bo, jak mówią, z powodu trwającego od wielu miesięcy lockdownu ponieśli już tak ogromne straty, że często stoją na granicy bankructwa, a nie wszyscy mogą liczyć na pomoc państwa, bo ta obwarowana jest konkretnymi wytycznymi, które nie każdy z nich spełnia.

Akcja #OtwieraMY także w Mielcu

Mimo rządowych obostrzeń związanych z koronawirusem, część przedsiębiorców w Mielcu postanowiła reaktywować swoje biznesy. Jednym z nich jest Cocktail Bar „Od Zmierzchu Do Świtu”, który funkcjonuje na pierwszym piętrze Centrum Handlowego „Pasaż”. W piątek (5 bm.) o godz. 18 otworzył on swoje podwoje. Jest to prawdopodobnie pierwszy tego typu biznes w Mielcu, który wbrew narzuconym obostrzeniom, otworzył się dla swoich klientów.
Nie obyło się bez „wizyty” policji. – Przyszli też urzędnicy, którzy zrobili to, co mieli do zrobienia – mówi nam jedna z pracownic lokalu. – Opisali stan faktyczny w lokalu, będzie prowadzone postępowanie administracyjne. Natomiast do tego czasu czekamy. Policjanci zachowywali się w porządku. Czekali na zewnątrz, potem do środka weszło dwóch funkcjonariuszy, żeby sporządzić notatkę służbową. Wszystko odbyło się kulturalnie.
– W międzyczasie przychodzili klienci. Ale nikt nikogo nie zaczepiał. Wszystko odbywało się na wysokim poziomie. Aż sama jestem zaskoczona szczerze mówiąc
– dodaje. pg

Przemyśl otwiera zimowe atrakcje

Przemyski Ośrodek Sportu i Rekreacji zdecydował o otwarciu stoku narciarskiego w sobotę (6 lutego). Dzień wcześniej otwarto także lodowisko przy ulicy Sanockiej, ale owo rychło ponownie zamknięto z powodu intensywnych opadów śniegu.
– Wszystko odbywa się zgodnie z prawem i z zachowaniem reżimu sanitarnego – podkreśla Greta Ostrowska, dyrektor POSiR-u.
POSiR w wyniku wprowadzanych przez rząd Zjednoczonej Prawicy kolejnych lockdownów znalazł się w dramatycznej sytuacji finansowej. Zatrudniający około 70 pracowników ośrodek jest zakładem budżetowym, a tych rząd i Sejm RP w kolejnych tarczach antykryzysowych nie uwzględniły . Na wsparcie dla POSiR-u z miasta nie zgodziła się natomiast tzw. nowa większość w przemyskiej Radzie Miejskiej. Liczono, że sytuację POSiR-u poprawi otwarcie przemyskiego stoku narciarskiego w aktualnym sezonie.
Stok otwarto 20 grudnia zeszłego roku, ale działał tylko tydzień, bowiem już od 28 grudnia rząd Mateusza Morawickiego stoki zamknął. Przemyśl nie należy w świetle przepisów do gmin górskich, stąd na rządowe pieniądze mające rekompensować POSiR-owi unieruchomienie stoku też nie możemy liczyć.
Radni, z wyjątkiem tych z Prawa i Sprawiedliwości, poparli list otwarty skierowany do premiera przez szefa klubu Wspólnie dla Przemyśla, Marcina Kowalskiego, z prośbą, by przemyski stok potraktować jak górskie stoki. Dotąd jednak odpowiedzi nie ma, strata zakładu budżetowego za styczeń tego roku wyniosła blisko 750 tys. złotych!
Tymczasem POSiR zdecydował o otwarciu stoku 6 lutego. Dzień wcześniej otwarto lodowisko przy ulicy Sanockiej. Oba obiekty, jak podkreśliła dyrektor POSiR-u, Greta Ostrowska, działać mają całkowicie zgodnie z prawem i z zachowaniem reżimu sanitarnego. Korzystanie tak ze stoku, jak i z lodowiska odbywać się może „wyłącznie w ramach współzawodnictwa sportowego o którym mowa w §10 ust.15 Rozporządzenia Rady Ministrów z 21 grudnia 2020 roku w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii, w ramach pozaszkolnej formy edukacji sportowej oraz zajęć sportowych i rekreacyjnych” – czytamy na profilu POSiR-u na FB. Do tego wszystkich obowiązuje dezynfekcja rąk, zakrywanie ust i nosa, i dystans społeczny. Każdy biorący udział w nauce jazdy na nartach, snowboardzie czy łyżwach musi mieć podpisane stosowne oświadczenie.
Lodowisko przyciągnęło chętnych, ale wkrótce trzeba było je czasowo znów zamknąć. Powód to intensywne opady śniegu i potrzeba szybkiego odśnieżenia zadaszenia obiektu. POSiR zapewnia, że postara się szybko z tym uporać.
Stok natomiast działa, a pogoda sprzyja białemu szaleństwu w ramach szkolenia i doszkalania się.

Martyna Sokołowska, Monika Kamińska, Paweł Galek

11 Responses to "Otwieramy się, bo inaczej zbankrutujemy!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.