Oznakowanie wprowadza w błąd, ale nie można go zmienić

Ścieżka jest oznakowana jako rowerowa, ale piesi nie mają zakazu poruszania się po niej. Fot. Kamil Krukiewicz
Ścieżka jest oznakowana jako rowerowa, ale piesi nie mają zakazu poruszania się po niej. Fot. Kamil Krukiewicz

PRZEMYŚL. Rowerzyści na ścieżce nad Sanem są „u siebie”, a piesi są gośćmi.

Rower staje się w Przemyślu coraz popularniejszy, tak jako środek transportu, jak i sportowa rozrywka. Nic dziwnego, że cieszą nas ścieżki rowerowe. Niestety, jedna z nich jest kością niezgody pomiędzy rowerzystami a pieszymi. Mowa o ścieżce nad Sanem prowadzącej w kierunku Buszkowiczek.

Oznakowanie mówi, że to trakt dla rowerów, ale nie ma tu równolegle żadnego chodnika. – Ścieżka rowerowa jest dla rowerów – mówił do nas mocno poirytowany przemyślanin w średnim wieku. – Omal się nie przewróciłem na rowerze na tej ścieżce, bo szli nią dwaj piesi! A jechałem ze sporą prędkością. Gdybym spadł z roweru mógłbym sobie naprawdę zrobić krzywdę, a gdybym w nich wjechał zrobić ją im – przekonywał. – Tam nie ma żadnej wydzielonej części dla pieszych, a rowerzyści traktują nas na niej, jak intruzów – skarżył się nasz Czytelnik. – Niektórzy chyba celowo podjeżdżają bardzo blisko i dopiero wówczas używają dzwonka, że aż człowieka ten dźwięk „podrywa” – opowiadał. – Zdarza się, że rzucą na pieszego grubszym słowem, albo wymownie stukają się na nasz widok w czoła – dodał przemyślanin.

Ścieżkę „zafundowały” Przemyślowi władze województwa za unijne pieniądze, więc wypadałoby nie zaglądać w zęby darowanemu koniowi, ale w sezonie rowerowym bywa ona zwyczajnie niebezpieczna zarówno dla pieszych, jak i rowerzystów. Wygląda jednak na to, że niewiele można na to poradzić.

– Ta ścieżka jest przede wszystkim rowerowa i nie ma tam wydzielonego traktu dla pieszych, ani chodnika. Jednak piesi inaczej niż poruszając się tą ścieżką nie mogą pokonać tej trasy, logiczne jest więc, że muszą nią pójść – stwierdził Witold Wołczyk, rzecznik prasowy prezydenta Przemyśla. – Jednak piesi powinni mieć na uwadze rowerzystów, nie blokować im przejazdu i zachować szczególną ostrożność, bo są na tej ścieżce gośćmi – podkreślił. – Z drugiej strony rowerzyści powinni spodziewać się tam pieszych i mieć wzgląd na nich – dodał. Zdaniem Wołczyka, wszystko tu sprowadza się do wzajemnego zrozumienia i zwyczajnie kultury. Najprawdopodobniej rzecznik prezydenta ma nieco racji, ale odpowiednie oznakowanie, czytelne dla rowerzystów i pieszych niewątpliwie by tu pomogło. Niestety, z przyczyn formalnych nie jest możliwe oznakowanie informujące o możliwości poruszania się ścieżką pieszych, choć zakazu dla nich nie ma. – Trakt wykonano w ramach unijnego projektu, inwestor przewidział takie oznakowanie i teraz nie można go zmienić – wyjaśnił Wołczyk.

emka

4 Responses to "Oznakowanie wprowadza w błąd, ale nie można go zmienić"

Leave a Reply

Your email address will not be published.