Pacjenci nareszcie leczeni w godnych warunkach

Koszt budowy i wyposażenia obiektu wyniósł ponad 55 mln zł.
Fot. Archiwum szpitala

Pacjenci cierpiący na choroby nerek i choroby krwi mają teraz do dyspozycji 1-2 osobowe sale chorych, każda posiadająca własny węzeł sanitarny, przestronne pokoje oczekiwań i wypoczynkowe, nowoczesny sprzęt i aparaturę medyczną. – Nareszcie pacjenci mogą być leczeni w komfortowych warunkach jak przystoi na XXI wiek – cieszy się Marek Wiater, dyrektor lecznicy.

Na parterze czteropiętrowego budynku znajduje się poradnia nefrologii i poradnia hematologii oraz stacja dializ zaprojektowana na 26 stanowisk. I piętro zajmuje klinika nefrologii licząca 26 łóżek, w której przewidziano przestronne 2- łóżkowe sale. Kolejne piętra zajmuje klinika hematologii, licząca 29 łóżek oraz 8 stanowisk w ramach udzielania świadczeń w trybie hospitalizacji dziennej, co pozwala na objęcie ambulatoryjna opieką specjalistyczną pacjentów dotychczas hospitalizowanych.

Ukończona inwestycja wpłynie bezpośrednio na możliwość uruchomienia ośrodka przeszczepowego. – Aktualnie jesteśmy w trakcie starań o uzyskanie niezbędnych akredytacji i gdy tylko je uzyskamy uruchomiona zostanie działalność przeszczepowa z wykonywaniem wszystkich rodzajów przeszczepień komórek krwiotwórczych – tłumaczy dyrektor Wiater. I dodaje, że działalności przeszczepowej w tak szerokim zakresie dotąd na Podkarpaciu nie było, a jej uruchomienie jest niezmiernie ważne, gdyż chorzy z regionu nie będą musieli już być kierowani do odległych ośrodków transplantacyjnych. – Najwyższy standard ośrodka i banku komórek krwiotwórczych daje nadzieję na szybkie uzyskanie tej akredytacji – mówi.

Jakiego rodzaju przeszczepy będą więc przeprowadzane w Rzeszowie? – Na początku będziemy wykonywać przeszczepienia autologiczne, podczas których pacjentowi podawany jest jego własny szpik (jak w Brzozowie), podczas których pacjent sam jest dawcą komórek krwiotwórczych dla samego siebie (od pacjenta pobiera się komórki, zamraża je, a potem, przy kolejnej hospitalizacji, po wysokodawkowym leczeniu chemioterapeutycznym oddaje mu się te komórki), co umożliwia zwiększenie dawkowania cytostatyków. Bez takiego wsparcia komórek byłaby obawa, że pacjent nie zregeneruje układu krwiotwórczego – mówił prof. Mirosław Markiewicz, obejmując kierownictwo kliniki hematologii. – Dzięki temu można podwyższyć dawki cytostatyków i z maksymalną siłą uderzyć w chorobę. Pobyt pacjenta w szpitalu można dodatkowo skrócić podaniem czynników wzrostu. W dalszej perspektywie chcemy przeprowadzać przeszczepy od dawców rodzinnych i niespokrewnionych, tzw. allogeniczne. W tym przypadku dawcą może być osoba krewna lub obca. Rodzaj przeszczepu jest oczywiście uzależniony od rozpoznania choroby. Przeszczepy autologiczne dedykowane są przede wszystkim dla chorych z chłoniakiem złośliwym lub szpiczakiem plazmozytowym. Allogeniczne dla chorych z rozpoznaniem ostrej białaczki, lub chorych, u których szpik przestaje działać prawidłowo, np. w przypadku aplazji szpiku, lub pacjentów z białaczkami przewlekłymi, u których nie działają inne leki – mówi profesor. Ilu pacjentów rocznie może wymagać tego typu pomocy? – Kilkadziesiąt rocznie – tłumaczy.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.