Pacjenci z lekarzami ramię w ramię zawalczą o wyższe nakłady na zdrowie

– Protestujemy, bo wywalczony przez lekarzy rezydentów i zapisany w ustawie wzrost wydatków na zdrowie okazał się fikcją – mówi Zdzisław Szramik, szef podkarpackich struktur OZZL. Fot. Wit Hadło

PODKARPACIE. W manifestacji przed Ministerstwem Zdrowia udział wezmą lekarze i pacjenci z regionu.

1-czerwcową manifestację organizuje Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Ma być protestem przeciwko lekceważeniu ochrony zdrowia Polaków przez kolejne ekipy rządowe. – Podkarpacie będzie reprezentować co najmniej kilkudziesięciu lekarzy. Liczymy też na udział organizacji pacjenckich, które poprosiliśmy o wsparcie – mówi Zdzisław Szramik, szef podkarpackich struktur OZZL.

Związkowcy liczą, że do Warszawy 1 czerwca zjedzie kilkanaście tysięcy osób. Początek manifestacji wyznaczono na godz. 13 – przed gmachem Ministerstwa Zdrowia, następnie protestujący przemaszerują ul. Miodową, Traktem Królewskim i ul. Wiejską przed siedzibę Sejmu RP, gdzie będą miały miejsce wystąpienia przedstawicieli pacjentów i pracowników medycznych. Planowane jest też złożenie petycji do władz RP.

Postanowiliśmy zadać pytania: Dlaczego planujecie manifestacje, skoro rząd obiecuje 4 mld zł jeszcze w tym roku dołożyć do ochrony zdrowia? Tylko na Podkarpacie ma trafić 220 mln zł. Czy to mało? – Skoro zadłużenie w publicznej służbie zdrowia wynosi obecnie 12 mld zł to co rozwiąże  4 mld zł? A podobno ma starczyć na podniesienie zarobków fizjoterapeutów, laborantów, techników, etc. Protestujemy, bo wywalczony przez lekarzy rezydentów i zapisany w ustawie wzrost wydatków na zdrowie okazał się  fikcją. Rząd zastosował zgrabny trik: planując wydatki na 2019 rok wziął  pod uwagę PKB z 2017 roku. Pozwoliło mu to  zaoszczędzić na zdrowiu blisko 10 mld zł. Po drugie nie dotrzymano obietnicy zdjęcia z lekarzy obowiązku wskazań refundacyjnych na receptach, jakby tego było mało mają karać lekarzy za nawet pojedyncze pomyłki przy określeniu refundacji. A my przecież jesteśmy od leczenia, a nie od sprawdzania czy lek jest refundowany, tym bardziej, że listy leków refundowanych zmieniane są co dwa miesiące. A trzeba pamiętać, że są trzy poziomy refundacji, zależne od choroby, a nawet jej fazy. Tymczasem lekarzy jest zbyt mało, wolimy więc poświęcić czas pacjentowi zamiast wyręczać w obowiązkach ZUS czy NFZ – mówi Szramik.

Według OZZL, niedofinansowanie publicznej ochrony zdrowia powoduje kolejki do leczenia skutkujące wielkim cierpieniem: pogorszeniem stanu zdrowia wielu chorych i – nierzadko – ich śmiercią. Można łatwo obliczyć, porównując np. wyniki leczenia chorób nowotworowych w naszym kraju z krajami, gdzie nakłady na lecznictwo są odpowiednie, że każdego roku wiele tysięcy Polaków umiera tylko dlatego, że na publiczną ochronę zdrowia w naszym kraju ciągle brakuje środków. A przecież medycyna to nie tylko onkologia – czytamy w liście otwartym do pacjentów. Kolejne rządy przekonują nas „od zawsze”, że nie można zwiększyć nakładów na leczenie Polaków, bo brakuje na to pieniędzy. Tymczasem na inne cele pieniądze zawsze były i są. Gdy ponad rok temu lekarze rezydenci domagali się zwiększenia nakładów na zdrowie Polaków do 6,8 proc. PKB w ciągu trzech lat, usłyszeli od przedstawicieli rządu że takich pieniędzy „nie ma i nie będzie”. Dzisiaj okazuje się, że pieniądze są i to w kwocie, która pozwoliłaby osiągnąć postulowany poziom finansowania już w tym roku (a nie za 3 lata). Już dzisiaj można by zatem uratować życie wielu tysięcy Polaków, ale rządzący nie chcą tego zrobić, wydając nasze wspólne pieniądze na inne cele. Dlatego zapraszamy Was Pacjenci  do udziału w manifestacji 1 czerwca. Musicie pokazać, że rządzący nie mogą lekceważyć Was, Waszego zdrowia i życia. Musicie pokazać politykom, że kto nie dba o ochronę zdrowia nie ma prawa sprawować władzy w demokratycznym państwie. Nie zostawiajcie nas – pracowników ochrony zdrowia – samych w walce o zdrowie Polaków. Spotkajmy się wszyscy na manifestacji w dniu 1 czerwca w Warszawie! – apeluje OZZL.

Anna Moraniec

Leave a Reply

Your email address will not be published.