
PODKARPACIE. Do wielu specjalistów już nie można się zarejestrować na ten rok. Ba, w niektórych placówkach nie można zapisywać się na rok przyszły. O co tu chodzi?
– Chciałem zapisać dziecko do alergologa, rejestratorka powiedziała mi, żeby zadzwonić w przyszłym tygodniu, to wtedy zarejestruje mnie na przyszły rok – mówi pan Grzegorz z Rzeszowa. Z podobną sytuacją spotkała się też pani Anna, która chciała się zarejestrować do znanej w Rzeszowie dermatolog. – Na ten rok już od dawna nie rejestrujemy. Nie zapisujemy jeszcze także na rok przyszły. Proszę zadzwonić na początku grudnia – usłyszała. Czy to znaczy, że przez półtora miesiąca musimy się leczyć tylko u lekarzy rodzinnych?
Sprawdziliśmy. Faktycznie, w wielu przychodniach rejestratorki rozkładają ręce. Do kardiologa? Nie, na ten rok nie rejestrujemy. Do dr. Węglarza i Wańczury rozpoczniemy zapisy pierwszego grudnia – słyszymy w Wojewódzkim Zespole Specjalistycznym przy ul. Warzywnej. – Do endokrynologa też nie ma zapisów na ten rok. Najbliższy termin to koniec stycznia – początek lutego. Podobnie jest w przychodni przy ul Hetmańskiej i w ZOZ nr 2 na ul. Fredry.
Można czekać rok lub nie czekać wcale
Dzwonimy więc do NFZ, który monitoruje kolejki do przychodni. Dostajemy wykaz według stanu na 15 października. Do kardiologa najdłużej czekamy w przychodni American Heart of Poland w Mielcu – najbliższy wolny termin to koniec przyszłego roku. Do neurologa też trzeba poczekać na początek listopada w przyszpitalnej przychodni w Krośnie lub do lutego w SP ZOZ w Lesku. Nie lepiej przedstawia się sytuacja jeżeli chodzi o chorych mających kłopoty z tarczycą. Do endokrynologa w WZS w Rzeszowie czekamy do czerwca 2015 roku, w przychodni w Ropczycach do końca marca, podobnie jak w NZOZ w Mielcu.
W wykazie mamy także przychodnie, w których do tych samych specjalistów: kardiologa, neurologa i endokrynologa trzeba czekać dosłownie kilka dni lub nie czekać wcale. Od ręki możemy zapisać się do kardiologa w Centrum Medycznym w Krzeszowie, a do neurologa w SP ZOZ nr 1 w Rzeszowie przy ul Hoffmanowej, ZOZ nr 2 w Głogowie Młp., Homo Homini w Rzeszowie czy w spółce Neuron w Tarnobrzegu. Tylko dwa dni na specjalistę od chorób tarczycy poczekamy też w gabinecie internistyczno-endokrynologicznym w Tarnobrzegu.
Dlaczego jednak musimy czekać w tak długich kolejkach i od czego zależy, czy w kolejce poczekamy rok czy kilka dni? – Trudno stwierdzić to jednoznacznie, myślę że jest kilka przyczyn, chociażby zbyt mała liczba niektórych lekarzy specjalistów. Na wielkość kolejki wpływ ma na pewno renoma lekarza. Niektórzy specjaliści cieszą się bowiem dużą estymą pacjentów i do nich kolejki są zawsze – mówi Marek Jakubowicz, rzecznik POW NFZ w Rzeszowie. – Czy może chodzić o wysokość kontraktów? Oczywiście, pieniędzy nigdy dość, ale co roku na specjalistykę ambulatoryjną przeznaczamy więcej pieniędzy, np. w 2012 roku były to 230 mln zł, w roku 2013 – 253 mln zł, w bieżącym – według pierwotnego planu – 273 mln zł.
Anna Moraniec



9 Responses to "Pacjencie. Pod koniec roku lepiej nie choruj!"