
PODKARPACIE. Lekarze dostają od firm farmaceutycznych pieczątki, na których jest nazwa i dawkowanie leków oraz dopisek „nie zamieniać”. To nieetyczne.
Lekarze mają z pieczątkami łatwiej, bo nie muszą wypełniać recept w całości ręcznie. Mogą np. przybić pieczątkę z napisem „Ostenil 70 mg, 2 opakowania po 6 tabletek. Raz na tydzień. Nie zamieniać”. A pod spodem drugą pieczątkę z napisem „Vitrum D3” i także dopisek „nie zamieniać”, choć w tym przypadku chodzi tylko o witaminę D3, która nie tylko nie jest refundowana, ale nawet nie jest lekiem na receptę. Skąd takie pieczątki i co oznaczają dla pacjenta?
Pieczątek tego rodzaju nie dostałam, ale przedstawiciele firm często sugerują, żeby przepisując ich lek dopisywać adnotację „nie zamieniać”. Pieczątka to po prostu sposób firmy farmaceutycznej, by jej lek „schodził” lepiej – mówi lekarka rodzinna z Rzeszowa.
Ostenil i vitrum D3 mają zamienniki. Z danych firmy IMS Health, badającej rynek leków wynika jednak, że trzy czwarte lekarzy, przepisując ostenil, rekomenduje pacjentom, by nie zamieniali go na inny lek. Co najmniej połowa odnosi to także do preparatów „współprzepisywanych”, jak witamina D3 czy wapno.
Zgodnie z ustawą refundacyjną, aptekarze mają obowiązek proponować klientom tańsze odpowiedniki preparatów z recept. Jeśli lekarz doda „nie zamieniać”, żaden farmaceuta się na to nie odważy. Przy tej adnotacji nie wolno nam wydać pacjentowi zamiennika tego leku, nawet gdyby o to prosił, wiedząc, że jest dwa razy tańszy – mówi Lucyna Samborska, prezes Podkarpackiej Okręgowej Izby Aptekarskiej w Rzeszowie.
***
Firmy tłumaczą, że chodzi im tylko o wygodę lekarza (oszczędza czas) i aptekarza, który często nie może odczytać gryzmołów medyka. Istnieje też nieduża grupa chorych, której faktycznie nie wolno zamieniać wskazanego przez doktora leku na żaden odpowiednik. To jednak wyjątki i wtedy można ręcznie dopisać „nie zamieniać”. Dostarczanie gotowych pieczątek z dopiskiem oznacza, że lekarze używają ich rutynowo, a nie wybiórczo. To nieetyczne. Używanie tych pieczątek narusza więc prawa pacjenta. I o tym powinni pomyśleć i lekarze, i firmy produkujące leki.
Anna Moraniec


