
w obronie 69-letniego Ryszarda Holdmana przed Sądem Rejonowym
w Krośnie. Fot. Archiwum
– Marihuana pomaga mi na spanie, dzięki niej znów zacząłem jeść – twierdzi 69-letni Ryszard Holdman, który odpowiada przed sądem za posiadanie i uprawę marihuany. Mężczyzna twierdzi, że hodował na własny użytek, bo pomaga mu w walce
z chorobą i towarzyszącym jej bólem.
Przed Sądem Okręgowym w Krośnie odbyła się druga rozprawa 69-letniego Ryszarda Holdmana, oskarżonego o wytworzenie znacznej ilości środków odurzających. Mężczyzna został zatrzymany w marcu tego roku po tym, jak jasielscy policjanci znaleźli u niego w mieszkaniu 160 gramów marihuany oraz 44 krzewy konopi indyjskich. Usłyszał zarzuty z ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, w tym m.in. uprawy i wytwarzania znacznej ilości środków odurzających.
Cztery krzaki dla każdego
Rozprawie towarzyszyła pikieta osób zaangażowanych w obronę pana Ryszarda i postulujących zmianę polskiego prawa poprzez wprowadzenie przepisu dopuszczającego legalność upraw czterech krzaków konopi dla wszystkich obywateli. – Pan Ryszard uprawiał 40 krzaków konopi. Stosował je na własny użytek, w celach medycznych. Jaka może być szkodliwość takiego czynu i dlaczego grozi mu 15 lat więzienia? To absurdalne, że pacjenci są traktowani jak przestępcy, chociaż szkodliwość społeczna ich czynu jest zerowa. Właśnie dlatego rozpoczęliśmy akcję #PacjentNiePrzestępca, aby pokazać paradoks polskiego prawa” – mówił podczas konferencji Łukasz Rydzik, sekretarza Biura Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy w Sejmie, inicjator projektu 4krzaki.pl.
Marihuana pomaga w chorobie
69-letni mężczyzna zapewnia, że hodował marihuanę wyłącznie na własny użytek, nikomu jej nie sprzedawał, ani nie dawał. – Marihuana pomaga mi na spanie, dzięki niej znów zacząłem jeść. Mam bóle kręgosłupa, przewlekłą chorobę płuc, przeszedłem gruźlicę
– wyliczał i zapewniał, że susz roślinny traktował jak lek, który znacznie poprawia jego jakość życia.
W podobnej sytuacji są dziesiątki pacjentów medycznej marihuany w całej Polsce. Części z nich zwyczajnie nie stać na kosztowne leczenie, miesięczna terapia kosztuje nawet dwa tysiące złotych. Innym problemem jest dostępność suszu, a raczej tej dostępności brak. Od kilku miesięcy jest bowiem problem z zakupem medycznej marihuany w aptekach, a często to jedyny lek, który pomaga pacjentom w pozbyciu się bólu czy innych dolegliwości. – Leczenie medyczną marihuaną było dla mnie skuteczniejsze niż wszystkie inne farmaceutyki, które na początku przepisywali mu lekarze
– mówił podczas konferencji towarzyszącej pikiecie Kamil Kaczorowski, były policjant, który cierpiąc na zespół stresu pourazowego też uprawiał marihuanę leczniczą, za co został wydalony z policji po ośmiu latach służby. Sąd skazał go na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
Prawo funkcjonuje niewłaściwie
Zdaniem posłanki Nowej Lewicy i członkini Parlamentarnego Zespołu ds. Legalizacji Marihuany Beaty Maciejewskiej, dzisiejsze prawo funkcjonuje niewłaściwie.
– Żyjemy w kraju, w którym ludzie jak pan Ryszard, osoba schorowana, która poprawia swoją jakość życia dzięki marihuanie leczniczej, dzisiaj stoi przed sądem i może dostać karę wyższą niż przestępca, który dopuścił się gwałtu! To jest niesłychane, żeby osoby, które stać na lekarstwo, które mogą sobie pozwolić na to, żeby iść do apteki i zapłacić tysiąc pięćset lub dwa tysiące złotych na lek – działają zgodnie z prawem, a takie osoby jak pan Ryszard, których nie stać na to, bo mają 700 zł emerytury czy renty i będąc w tej samej sytuacji uprawiają własne krzaki konopi, są traktowane jak przestępcy – mówiła podczas konferencji towarzyszącej pikiecie.
Kolejna rozprawa Ryszarda Holdmana odbędzie się 7 grudnia.
Martyna Sokołowska



2 Responses to "„Pacjent, nie przestępca”"