
PODKARPACIE. Ceny benzyny i oleju napędowego szaleją. Kto nabija sobie portfel na kierowcach?
Na stacjach benzynowych znowu podwyżki. Benzyna PB95 po 5,50 zł za litr. Olej napędowy po 5,50 i więcej za jeden litr. Kierowcy słyszą tę samą śpiewkę, światowy kryzys, drożejący dolar i baryłka ropy. Tymczasem analiza rynku paliw niekoniecznie potwierdza te tłumaczenia. Kto jest więc winien temu, że tankujemy za coraz bardziej horrendalne sumy? Dwa koncerny naftowe, które mają monopol na sprzedaż hurtową oraz rząd, który zbija krocie na paliwowych podatkach.
– Nie można mówić, że wzrost cen paliw jest spowodowany przez właścicieli stacji – mówi Ryszard Paulo, z Polskiej Organizacji Gazu Płynnego, właściciel stacji EKSA. – Jednym z głównych czynników jest brak konkurencji na polskim rynku hurtowym, gdzie dominują dwa koncerny – dodaje nasz rozmówca.
Dyktat potentatów
Na polskim rynku hurtową sprzedaż paliwa prowadzi dwa koncerny Orlen i Lotos. Tylko te dwie firmy przetwarzają ropę naftową i tylko one mają monopol na jej sprzedaż w hurcie. To z rafinerii płockiej (Orlen) i gdańskiej (Lotos) paliwa trafiają na stacje benzynowe w całej Polsce po cenach podyktowanych przez te koncerny. Obydwie firmy nie konkurują między sobą. Jeśli jedna podwyższa ceny, zaraz robi to druga, jeśli opuszcza to samo robi drugi koncern. Najczęściej decydującą rolę w kreowaniu cen ma Orlen, ponieważ, posiada dominującą pozycję na polskim rynku paliwowym.
Ujawniamy
Tłumaczenie wzrostu cen kursem dolara, jest bezpodstawne. W 2004 roku kurs ten był zbliżony do dzisiejszego, tyle tylko, że wtedy za litr PB95 płaciliśmy 3,5 zł. Za ile tankujemy benzynę dziś nikomu wyjaśniać nie trzeba. Kolejna sprawa to marże koncernów. Wiemy ile dziś zarabiają właściciele stacji. Różnica między ceną detaliczną a hurtową wynosi dziś około 30 groszy. W tej kwocie trzeba jednak zawrzeć, koszt transportu paliwa i koszt utrzymania stacji i pracowników. Właścicielowi z jednego litra nie pozostaje więc zbyt wiele. Natomiast nie wiadomo ile w cenie hurtowej wynosi marża koncernu. Czyli ile Orlen i Lotos, zarabiają na każdym litrze dostarczonym na stację. Niektórzy szacują, że może to być nawet 80 groszy, czyli dwa razy więcej niż na zachodzie Europy. Nikt nie wie jednak na pewno bo marże koncernów to… tajemnica.
Rząd też korzysta
Na utrzymaniu wysokich cen paliw zależy tez rządowi. W cenie benzyny i oleju napędowego znajduje się bardzo dużo podatków. Większość jest stała jak akcyza i opłata paliwowa. Jednak VAT, wyliczany jest w wysokości 23 procent ceny hurtowej. Im większa więc cena hurtowa tym większy podatek a przy okazji większa cena na słupku stacyjnym.
Artur Getler



3 Responses to "Paliwowy horror cenowy to wina koncernów i rządu"