Paluch: Moja komórka, moja sprawa

Beata OlejarkaNie jest tajemnicą, że burmistrz Jarosławia Waldemar Paluch od samego początku kadencji unika konfrontacji z dziennikarzami. Zaraz po wyborach twierdził, iż będzie kontaktował się ze społeczeństwem przez swój profil na portalu społecznościowym ,a dziennikarzy prosi, by ci o nic go nie pytali, póki nie zaadoptuje się na nowym stanowisku. Po czterech miesiącach, gdy już czuje się pewnie, dziennikarzom odpowiada, że nie koniecznie ma czas na ich pytania.

Trudno jest się skontaktować z Waldemarem Paluchem, bo albo nie ma go w urzędzie, albo przyjmuje strony, albo nie ma go, bo jest daleko. Pani w sekretariacie numeru komórki dać nie może, bo nie ma kompetencji. Gdy w końcu udaje się nam porozmawiać z burmistrzem grodu nad Sanem, pierwsze nasze pytanie brzmi: Rozlicza pan telefon komórkowy z publicznych pieniędzy. Dlaczego zatem nikt nie może dostać numeru do burmistrza? Waldemar Paluch przyznaje, że przez pierwsze trzy miesiące był mało dostępny dla dziennikarzy, którzy przecież występują w imieniu społeczeństwa. Następnie oburzony dodaje, że owszem, rozlicza telefon jako służbowy, ale nie wszyscy muszą mieć do niego numer, zwłaszcza dziennikarze, bo jak to określił, zazwyczaj dzwonią z nieważnymi rzeczami, a on nie ma czasu odrywać się od swoich ważnych obowiązków, żeby odpowiadać na każde widzimisię redaktorów z całego Podkarpacia.

Paluch zaznaczył, iż można się z nim umówić i poczekać lub napisać do Biura Prasowego i nie szukać sensacji oraz nie oczekiwać odpowiedzi ad hoc, bo ma ważniejsze obowiązki. Chciałoby się zapytać jakie to ważniejsze obowiązki ma włodarz od pracy z ludźmi, którzy go wybrali. Zadajemy sobie również pytanie, kto jest ważniejszym człowiekiem, wedle uznania burmistrza, i może dostać numer do niego, a kto nie jest i takowego nie otrzyma, mimo iż wszyscy podatnicy na rachunki za ową komórkę składają się tak samo.

Na końcu naszej rozmowy włodarz żalił się, że jako burmistrz ma nawał pracy i w urzędzie spędza długie godziny, przez co nawet nie ma czasu na pisanie na swoim fanpage’u oraz na spędzanie czasu z rodziną. Czy Waldemar Paluch, kandydując na burmistrza w listopadzie, nie zdawał sobie sprawy, ile obowiązków spoczywa na włodarzu i że telefon komórkowy , która rozlicza za pieniądze wszystkich podatników, powinien być tak samo dostępny dla każdego bez wyjątków, bo to władza jest dla ludzi, a nie odwrotnie?

Redaktor Beata Olejarka

6 Responses to "Paluch: Moja komórka, moja sprawa"

Leave a Reply

Your email address will not be published.