
ŻUŻEL. W poniedziałek 13 maja minął rok od tragicznej śmierci żużlowca PGE Marmy Rzeszów, Lee Richardsona.
Przypomnijmy, że Anglik zmarł wskutek upadku w 3. biegu ubiegłorocznego meczu Betardu Sparty Wrocław z PGE Marmą Rzeszów.
O Lee pamiętali rzeszowscy kibice speedwaya, którzy w poniedziałek na wyjściu z pierwszego wirażu toru przy ul. Hetmańskiej, czyli dokładnie w tym samym miejscu, w którym miał miejsce upadek Richardsona na torze we Wrocławiu, zapalili znicze i odmówili modlitwę w intencji żużlowca.
Cześć Jego pamięci…
mj








