Pandemia przemocy w polskich domach

Wzmożona przemoc domowa i wykorzystywanie seksualne dzieci to przemilczane konsekwencje przedłużającej się izolacji uczniów. Dom nie dla wszystkich jest bezpiecznym azylem – alarmuje Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę i publikuje najnowszy raport w tej sprawie.

Opublikowane kilka dni temu badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę (FDDS) wskazują, że w czasie pandemii (od połowy marca do końca czerwca br.) 27proc. dzieci i młodzieży doświadczyło co najmniej jednej z 12 badanych form krzywdzenia. Co dziesiąte dziecko (11 proc.) doświadczyło przemocy ze strony bliskiej osoby dorosłej. Tyle samo doświadczyło wykorzystywania seksualnego (10 proc.). Co ważne, 1 dziecko na 11 przyznało, że nie ma nikogo, kto mógłby zaoferować mu wsparcie w trudnej sytuacji.
Przymusowa izolacja dzieci w domach ma uchronić społeczeństwo przed wzmożoną zachorowalnością, ale niesie także z sobą inny skutek, o którym nie mówi się głośno. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zwraca uwagę na to, że dom nie dla wszystkich jest miejscem bezpiecznym, a niestety spowodowane obecną sytuacją frustracje i trudności, dorośli najczęściej wyładowują w domu.
– Dla wielu dzieci jest to czas bardzo trudny i dotkliwy – szczególnie dla tych doświadczających przemocy i wykorzystywania seksualnego w rodzinnym domu. Dlatego w czasie epidemii trzeba dobitnie podkreślić znaczenie ochrony dzieci – alarmuje fundacja. Kilka dni temu, ukazał się także wynik badania przeprowadzonego przez FDDS, a dotyczące tego, jak nastolatki znoszą ograniczenia związane z pandemią.
– Młodych respondentów zapytano przede wszystkim o to, jak oceniają swoje zadowolenie z życia w pierwszym okresie pandemii w porównaniu do czasu sprzed COVID-19. Połowa badanych (50 proc.) oceniła swój dobrostan psychiczny jako bardzo dobry lub raczej dobry, jedna trzecia (33 proc.) jako bardzo zły lub raczej zły, duża grupa osób (17 proc.) nie dokonała jednoznacznej oceny – czytamy w opisie badania.
Co najbardziej doskwierało nastolatkom w ciągu tych ponad trzech miesięcy? Przede wszystkim przymusowa izolacja, czyli brak możliwości kontaktu ze znajomymi (63 proc.) i konieczność pozostania w domu (51 proc.). Ten ostatni aspekt dla części osób był prawdopodobnie szczególnie trudny ze względu na atmosferę panującą wśród domowników (zwróciło na nią uwagę 11 proc. badanych) oraz brak prywatności (5 proc.).
– Uczniowie – mówili też o problemach związanych ze zdalnym nauczaniem (43 proc.) i brakiem informacji na temat tego, jak będzie wyglądała dalsza nauka i egzaminy (33 proc.). Badane nastolatki niepokoiły się również o zdrowie swoje i swoich bliskich (16 proc.). Lista sytuacji, które wywoływały u młodych ludzi stres, była zatem dosyć długa – wynika z raportu FDDS.
Co jeszcze wynika z badania? Co dziesiąty badany doświadczył w okresie lockdownu wykorzystywania seksualnego. W przypadku 9 proc. osób było to wykorzystywanie bez kontaktu fizycznego, takie jak: otrzymywanie niechcianych nagich zdjęć, słowna przemoc seksualna oraz bycie werbowanym (werbowaną) w internecie do celów seksualnych. Wykorzystywania seksualnego z kontaktem fizycznym doświadczyło natomiast 3 proc. badanych. Miało ono formę niechcianego kontaktu seksualnego z osobą dorosłą lub rówieśnikiem. Do tej kategorii włączono też sytuacje, kiedy dobrowolny kontakt seksualny z osobą dorosłą miały nastolatki poniżej 15. r.ż.
Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę rozpoczęła kampanię społeczną „Pandemia przemocy”, która ma zwrócić uwagę społeczeństwa na problem przemocy wobec dzieci i zachęcić do reagowania i pomocy w sytuacjach ich krzywdzenia.
W Tarnobrzegu już powstał z inicjatywy miejscowej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Niebieski telefon” – 535-935-660, z którego mogą korzystać dzieci doświadczające przemocy w domu lub w szkole. Dyżur pod telefonem pełnią pracownicy poradni we wtorki w godz. 16 – 18 i w czwartki w godz. 11 – 13. Jej przykładem powinny pójść także instytucje i organizacje niosące pomoc z innych miast.

mrok

13 Responses to "Pandemia przemocy w polskich domach"

Leave a Reply

Your email address will not be published.