Państwo prawa, czy dyktatura prawników?

Fot. Jerzy Mielniczuk
Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Bez naprawy wymiaru sprawiedliwości nie będzie naprawy Rzeczypospolitej – taki wniosek można wysnuć z konferencji naukowej zorganizowanej przez studentów prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego w Stalowej Woli.

Zadali oni pytanie, czy w Polsce są możliwe powszechne wybory szefów sądów i prokuratur? Zaproszenia do dyskusji rozesłali do wielu osób i instytucji. Odpowiedziało bardzo niewielu, ale kulturą polityczną wykazali się m.in. dwaj byli ministrowie sprawiedliwości Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro.

Obu gości poniedziałkowej konferencji łączy nie tylko fakt zamieszkiwania w Krakowie i niegdysiejszego zajmowania głównego gabinetu w Ministerstwie Sprawiedliwości. Teraz stali się petentami wymiaru sprawiedliwości i jak większość rodaków nabrali do niego dystansu. Min. Ziobro przypomniał, że aparat sprawiedliwości cieszy się u nas zaledwie 20-procentowym poparciem. To mniej niż parlament. Min. Gowin był skrupulatniejszy w liczbach i podał trzy drugie miejsca zajmowane przez Polskę w Europie. Jesteśmy wiceliderem w ilości sędziów i nakładów na wymiar sprawiedliwości w przeliczeniu na mieszkańca. Jesteśmy też na drugim miejscu w Europie pod względem czasu rozstrzygania spraw. Na drugim, ale od końca. Nic dziwnego, że nie tylko byli szefowie resortu sprawiedliwości widzą konieczność zmian.

– Problemem wymiaru sprawiedliwości są standardy etyczne sędziów i prokuratorów – mówił minister z czasów PiS. Jego zdaniem naprawę powinno się zacząć od korekty sądów dyscyplinarnych i ograniczenia roli korporacji zawodowych. To ostatnie poparł też późniejszy minister z czasów PO. Gowin zwrócił uwagę na panikę, jak towarzyszyła jego reformie sądów. Likwidując małe sądy zamierzał rozbić lokalne kliki, towarzyskie powiązania z pogranicza Temidy, polityki i świata przestępczego. – Przychodzili wtedy do mnie politycy i prosili, żeby nie likwidować tego, czy innego sądu, bo tam są „nasi” prezesi. Jak prezes sądu jest czyjś, to tylko ręce załamać – wspominał.

Obaj politycy zgadzają się co do jednego. Reformę wymiaru sprawiedliwości można rozpocząć od powszechnych wyborów Prokuratora Generalnego. Przerwałoby to chociażby polityczne naciski na prokuratury. Znacznie dalej szedł Andrzej Szlęzak, prezydent Stalowej Woli i współorganizator konferencji. Namawiał polityków do odwagi zmiany Konstytucji RP, która jest strażnikiem obecnego układu sprawiedliwości. – Konstytucja jest jak ciasna obroża, którą czujemy, gdy chcemy wyjść przed szereg potulnych – mówił Szlęzak.

Emocje tonowali prof. Dariusz Dudek z KUL i sędzia Robert Pelewicz, prezes Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu. – Nie widzę uzasadnienia dla powszechnych wyborów sędziów i prokuratorów w sytuacji, w której naród jest znudzony i zmęczony dotychczasowymi powszechnymi wyborami – kończył swe wystąpienie prof. Dudek. Studenci mieli zdania podzielone, ale i tak zebrali pochwały za odważny temat. Oby tylko nie podchwycili go teraz politycy, bo rozpoczyna się kilka kampanii w kilku już obowiązujących powszechnych wyborach.

jam

2 Responses to "Państwo prawa, czy dyktatura prawników?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.