Parkowanie w centrum miasta będzie płatne!

Tak, według opracowanej koncepcji, ma wyglądać strefa płatnego parkowania w Rzeszowie.
Tak, według opracowanej koncepcji, ma wyglądać strefa płatnego parkowania w Rzeszowie.

RZESZÓW. W 2002 i 2003 roku Super Nowości walczyły skutecznie o zniesienie strefy płatnego parkowania, a teraz prezydent Ferenc znów ją wprowadza!

Prezydent Tadeusz Ferenc po cichu wprowadza strefę płatnego parkowania w centrum miasta. W miniony piątek podpisana została umowa na budowę połączenia ulic Lubelskiej i Rzecha wraz z podwieszanym mostem nad Wisłokiem, a której częścią jest  umowa na ustanowienie płatnej strefy, o czym urzędnicy poinformowali z opóźnieniem. Do tej pory chwalili się jedynie zdobyciem pieniędzy na most, a na temat strefy perfidnie milczeli. Płatne parkowanie jest jednoznaczne z nałożeniem na mieszkańców kolejnego podatku w postaci konieczności uiszczania opłat za parkowanie oraz drogowym horrorem.

Ponad dziesięć lat temu Super Nowości skutecznie walczyły ze strefą płatnego parkowania. Nasza batalia doprowadziła do tego, że w 2003 roku decyzją prezydenta Tadeusza Ferenca udało się usunąć z miasta parkometry, które nie przynosiły miastu żadnych dochodów, a jedynie pustoszyły kieszenie kierowców.

Wmawiają, że strefa jest dobra
Teraz strefa powraca, ponieważ włodarze Rzeszowa, sięgając po unijne pieniądze z wartego około 400 mln zł programu transportowego, chyba przeoczyli fakt, że jednym z jego elementów jest konieczność wprowadzenia płatnego parkowania w centrum miasta. Jeszcze kilka lat temu rzecznik prezydenta mówił: „Centrum jest dla ludzi, nie tylko pieszych, ale także zmotoryzowanych. Prezydent uważa, że jest to dodatkowe opodatkowanie, które przynosi więcej szkody niż pożytku”. Dziś postawa ratusza zmieniła się o 180 stopni.

Urzędnicy próbują wmówić mieszkańcom, że płatna strefa będzie dobrym rozwiązaniem, ponieważ kierowcy nie będą mieli problemów z zaparkowaniem swoich samochodów. To kompletna bzdura, ponieważ miejsc parkingowych nie przybędzie. Natomiast urzędnicy, którzy zajmują jedyne wolne miejsca tak czy inaczej będą nadal parkować w centrum. Dla zwykłych kierowców miejsc (i tak płatnych) zabraknie.

Horror będzie jeszcze większy, bo odbije się negatywnie nie tylko na mieszkańcach objętych ogromną strefą, ale także osobach mieszkających na jej obrzeżach. Zabranie możliwości darmowego parkowania w centrum będzie oznaczało nagminne parkowanie właśnie tuż poza granicami strefy. To oznacza, że mieszkańcy tych rejonów mogą domagać się rozszerzenia strefy jeszcze bardziej, żeby ograniczyć najazd kierowców.

Osoby, których mieszkania będą objęte strefą, zmuszone będą do wykupu abonamentu, który da im możliwość parkowania. Abonament będzie kosztował ok. 10 zł miesięcznie (100 zł rocznie), ale będzie przysługiwał tylko jeden na jedno mieszkanie i wcale nie będzie gwarantował miejsca parkingowego. Może się więc okazać, że sami mieszkańcy będą pozbawieni swoich parkingów i nie będą mieli gdzie parkować.

Potężna strefa
Mimo że ratusz milczy na temat strefy, to dokumentacja jest już od dłuższego czasu przygotowywana. W 2012 roku koncepcję wprowadzenie strefy opracowała firma Ecorys, której miasto zapłaciło około 140 tys. zł. Ma ona być podzielona na dwie podstrefy, której wielkość wyznaczą naturalne granice. Od północy będzie ograniczona torami kolejowymi, a od wschodu Wisłokiem.

W skład pierwszej mają wejść ulice: Batorego, Targowa, Szopena, Lubomirskich, Zamkowa, Lisa-Kuli czy Cieplińskiego. W podstrefie drugiej znajdą się ulice: Hetmańska, Staszica, Chrzanowskiej, Dąbrowskiego i ks. Jałowego. Ze strefy wyłączone zostaną: Rynek oraz ulice Grunwaldzka i 3 Maja. Niewykluczone, że także ul. Langiewicza.

Z koncepcji wynika, że opłata będzie obowiązywała w dni robocze w godzinach od 9 do 17, z zastrzeżeniem, że postój nie może przekroczyć 4 godzin. Pierwsza godzina parkowania w podstrefie I będzie kosztowała 2,5 zł, druga 2 zł, trzecia 3 zł, a czwarta 2 zł. W podstrefie II będzie obowiązywała stawka liniowa – po 2 zł za każdą godzinę (bez ograniczenia czasowego). Cena ma być konkurencyjna do ceny normalnego biletu MPK, który obecnie kosztuje 2,8 zł.

Milionowe koszty
To, ile w rzeczywistości będzie kosztowała nas strefa płatnego parkowania, pokażą dopiero przetargi. Na razie, na podstawie umowy podpisanej w piątek (27.06.) w Warszawie przez wiceprezydenta Marka Ustrobińskiego z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości wynika, że budowa mostu nad Wisłokiem wraz z nową trasą i wprowadzenie strefy pochłonie 184 mln zł. Z tej kwoty 5 mln zł ma być przeznaczone na strefę.

Same parkometry (średniej klasy) mają kosztować po około 25 tys. zł za sztukę. Do tego będzie dochodził roczny koszt eksploatacji w wysokości 500 zł. Przy założeniu, że takich parkometrów będzie np. 100, to miasto będzie musiało wówczas za nie zapłacić 2,5 mln zł!

Jednym z elementów płatnej strefy parkingowej ma być dynamiczna informacja na temat wolnych miejsc parkingowych. W tym celu mają pojawić się tablice informacyjne, które będą przekazywały kierowcom informacje poprzez strony internetowe i aplikacje na telefon komórkowy. Mogą być umieszczone na wlotach do miasta, przy parkingach typu Park&Ride (na których trzeba będzie zostawić auto i przesiąść się do autobusu lub w przypadku parkingu Parke&Bike na rower) lub najbliższym od parkingu skrzyżowaniu. Dodajmy, że nieukrywanym celem całego projektu jest zmuszenie kierowców do przesiadki do autobusów miejskich i zniechęcenie ich do wjazdu do centrum.

Ktoś zarobi grube pieniądze
Firma Ecorys zaproponowała dwa warianty. Pierwszy to obsługa informacji jedynie o miejscach na parkingach. – Podczas wjazdu na parking pojazd jest zliczany poprzez kamerę wyposażoną w wideodetektor lub poprzez zliczanie unoszenia się szlabanu wjazdowego. Analogicznie dzieje się przy wyjeździe z parkingu – czytamy w analizie. A koszty? Cena zakupu tablicy zmiennej treści wraz z oprogramowaniem to koszt szacowany w przedziale aż 158 – 709 tys. zł! Detektor monitorujący wjazd i wyjazd to koszt – bagatela – ok. 30 tys. zł. Roczna eksploatacja tablic będzie kosztowała miasto 3,5 tys. zł, a detektorów 1,4 tys. zł!

Drugi wariant powiększony jest o detekcję wolnych miejsc wśród miejsc postojowych wzdłuż jezdni. W tym celu zamontowane zostaną czujki w nawierzchni drogi. Szacowany koszt zakupu i instalacji elementów tej wersji to: 15-70 tys. zł za tablice zmiennej treści z oprogramowaniem, 30 tys. zł za detektor monitorujący wjazd i wyjazd, 1,3 tys. zł za sztukę detektora na miejscu parkingowym, 5 tys. zł za przekaźnik sygnału czujki, 10 tys. zł za wyposażenie stanowiska operatora. Do tego dochodzą koszty eksploatacji w wysokości około 3,5 tys. zł za tablicę, 1,4 tys. za jedną kamerę i 450 tys. zł za obsługę detekcji czujek na miejscach parkingowych.

Te gigantyczne i niepotrzebne koszty wcale nie przekonują urzędników miejskich do rezygnacji z wprowadzenia strefy lub jej zdecydowanego ograniczenia. Skąd wzięły się tak horrendalnie wysokie ceny tablic i parkometrów? Takie ceny pochodzą od producentów urządzeń, z którymi kontaktowała się firma Ecorys. W stojących na o wiele wyższym cywilizacyjnym poziomie Niemczech, w ogromnej większości miast takich tablic nie ma. Czy w Rzeszowie mają się pojawić, bo ktoś musi zarobić grubą kasę?

Połowa wpływów dla operatora!
Jeśli chodzi o obsługę strefy, to w tym przypadku także nie została jeszcze podjęta ostateczna decyzja. Są trzy możliwości. Pierwsza to taka, w której jednostką odpowiedzialną jest zarządca drogi (czyli władze miasta), który samodzielnie obsługuje i zarządza strefą płatnego parkowania. Wówczas zakup infrastruktury zawiązanej z funkcjonowaniem strefy byłby finansowany ze środków miasta. Utrzymanie i serwisowanie parkometrów oraz tablic informacji parkingowej należało by do Miejskiego Zarządu Dróg w Rzeszowie, natomiast do kompetencji Centrum Obsługi Strefy Parkingowej (jednostka Miejskiej Administracji Targowisk i Parkingów) należałaby sprzedaż kart abonamentowych, kontrola uiszczania opłat oraz egzekucja kar.

Druga opcja to zlecenie obsługi strefy firmie zewnętrznej. To oznacza drenaż zysków, które trafią do czyjejś kieszeni.
Trzecia możliwość to powiązanie obowiązków związanych ze strefą przez miasto i firmę prywatną. To właśnie taki model firma Ecorys zaleca władzom Rzeszowa. Operator zewnętrzny byłby zobowiązany do dostawy i montażu parkometrów, wykonania projektu tymczasowej organizacji ruchu, bieżącej kontroli, serwisu parkometrów czy prowadzenie biura informacji dla kierowców. Miasto miałoby nadzorować operatora, kontrolować rozliczenia finansowe, przygotowywać wezwania i upomnienia dla kierowców parkujących nieprawidłowo oraz prowadzić egzekucję niewniesionych opłat.

Ile miałby zarabiać operator? Według wyliczeń Ecorys, powinien on dostawać około 50 proc. dochodów z funkcjonowania strefy przy założeniu 5-letniej umowy współpracy. To także oznacza, że pieniądze rzeszowian popłyną szerokim strumieniem do kasy prywatnej firmy. Nie dość, że będą musieli płacić za parkowanie, to jeszcze haracz z tego tytułu trafi do kieszeni jakiegoś sprytnego przedsiębiorcy.

Krzysztof Propolski

26 Responses to "Parkowanie w centrum miasta będzie płatne!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.