RESOVIA – STAL RZESZÓW. To był 16. remis w derbach Rzeszowa. Ucieszył biało-niebieskich, którzy do 90. minuty przegrywali.
77. pojedynek rzeszowskich drużyn nie stał na wysokim poziomie, ale swoją dramaturgię posiadał. Stal wyrównała w ostatniej minucie, mając o jednego zawodnika mniej. Resoviacy stracili punkty i kluczowego obrońcę Bartłomieja Makowskiego, który doznał urazu barku.
Zegar wskazywał 57. minutę, gdy do piłki wystartowali Marcin Pietryka i „Maka”. Zderzyli się i padli na ziemię. Bramkarz Resovii podniósł się szybko, obrońca już nie był w stanie kontynuować gry. Zaraz po meczu pojechał do szpitala na badania, które wykazały uraz barku. – Niestety, Bartka czeka leczenie i dłuższa przerwa. Bardzo mu współczujemy. To również niepowetowana strata dla drużyny, w tej rundzie raczej nam już nie pomoże. Już nie mówię, że z „Maką” w składzie nie dalibyśmy sobie wbić gola i wygralibyśmy derby – relacjonował podłamany Szymon Grabowski, II trener Resovii.
Najpierw słupek, potem gol
– To nie będzie ładny mecz. Zdominuje go walka, jak to w derbach – prorokował Pietryka i nie pomylił się. W początkowych minutach groźniejsi byli stalowcy, a zwłaszcza Kamil Jakubowski, który nieźle strzelił, a następnie podał na głowę do Sebastiana Brockiego. Gdy wydawało się, że bardziej doświadczona ekipa Andrzeja Szymańskiego łapie rytm, cios zadali gospodarze. W 35. minucie kapitalnie z wolnego przymierzył Piotr Szkolnik. Piłka trafiła w słupek, po czym spadła pod nogi Szymona Kalińca. Pomocnik Resovii z bliska nie zdołał jednak pokonać Miłosza Lewandowskiego. Uczynił to 120 sekund później, pakując futbolówkę do pustej bramki po interwencji „Lewego”. Uderzał Radosław Adamski, a kluczowe okazało się podanie od Makowskiego, wyprowadzające w pole całą linię obrony Stali. Przy tej akcji zagubił się gdzieś debiutujący u biało-niebieskich Peter Suswam. Z 23-letniego Nigeryjczyka Stal będzie mieć jednak pożytek.
Na przerwę „pasiaki” mogły schodzić z wymarzonym 2-0, lecz Kaliniec okrutnie popsuł kontrę – źle podał do wychodzącego na czystą pozycję Kacpra Ropa.
Szczęście „Szczotki”
Stal wyszła na II połowę mocno zmotywowana. Ładnie, ale nad bramką, strzelał Michał Lisańczuk. Bliski szczęścia był też Piotr Prędota po niepewnej interwencji Pietryki. Sprawę wyjaśnił jednak Makowski. Po godzinie „pasiaki” się otrząsnęły. Cudownego gola mógł zdobyć Rop, który zatańczył w polu karnym z trzema obrońcami Stali, ale z precyzją strzału był na bakier.
Od 70. minuty biało-niebiescy grali trzema obrońcami – na boisku pojawił się bowiem kolejny napastnik Łukasz Szczoczarz. Jego nowy kontrakt rodził się w bólach, zawodnik miał pretensje do trenera, iż ten trzyma go na ławce. W derbach przydało się doświadczenie „Szczotki”. W ostatniej minucie Lewandowski wrzucił piłkę pod pole karne Resovii, Dominik Bednarczyk wygrał walkę w powietrzu, strącił futbolówkę głową do Szczoczarza, a ten z paru metrów pokonał – choć z przygodami – Pietrykę. Stalowcy wrócili z dalekiej podróży, tym bardziej, iż przez ostatnich 10 minut grali w osłabieniu za czerwoną kartkę Piotra Murawskiego.
W doliczonym czasie na boisku mieliśmy już typowe derby. Piłkarze rzucili się sobie do gardeł, a sędziowie rozdawali upomnienia.
RESOVIA 1
STAL Rzeszów 1
(1-0)
1-0 Kaliniec (37.)
1-1 Szczoczarz (90.)
RESOVIA: Pietryka – Sadecki, Sękowski, Makowski (58. Tabaka), Szkolnik, Adamski, Domoń, Kaliniec, Wilk, P. Krawczyk (46. Dziedzic) – Rop (90. Skuba).
STAL: Lewandowski – Konrad Hus (46. Drożdżal), Bednarczyk, Drelich (71. Szczoczarz), Suswam, Szymański (59. Murawski), Lisańczuk (67. Karwacki), Jędryas, Brocki, Jakubowski – Prędota.
Sędziował: Grzegorz Pożarowszczyk (Lublin). Żółte kartki: Kaliniec, Sękowski – Szczoczarz, Brocki, Murawski. Czerwona kartka: Murawski (81., druga żółta). Widzów: 3000.
tsz
[print_gllr id=126218]



One Response to "„Pasiaki” rozczarowane, stalowcy – zadowoleni (ZDJĘCIA)"