„Pasiaki” ustrzeliły Sokoła

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

III LIGA. RESOVIA – SOKÓŁ SIENIAWA. Słupki, poprzeczki, spektakularne pudła i cztery gole – kibice nie mogli narzekać na nudę.

– Pokazaliśmy miłą dla oka, kombinacyjną piłkę. Ręce same składały się do oklasków – chwalił swoich zawodników trener Resovii Maciej Huzarski. W Rzeszowie z „pasiakami” jeszcze nikt nie wygrał.

Pierwsze ostrzeżenie dla Sokoła nadeszło już w 45 sekundzie. Tomasz Ciećko huknął z pola karnego, do szczęścia zabrakło pół metra. Napastnik Resovii w każdym meczu haruje za trzech, próbuje ruszyć licznik, ale ten zatrzymał się na jednej bramce i ani drgnie. W sobotę okazji do przepędzenia demonów pan Tomasz miał co niemiara i były to tzw. „setki”. Niestety, strzelał w bramkarza, obijał słupki bądź trafiał w stojącego na linii bramkowej obrońcę. – Przełamie się za dwa tygodnie w meczu z Karpatami – pocieszali się kibice.

Szczęśliwie dla Ciećki, spektakularne pudła nie miały wpływu na wynik, bo pozostali resoviacy byli bardziej skuteczni. W rolę egzekutora wcielił się skrzydłowy Radosław Adamski, który przed przerwą efektownie przymierzył w górny róg, a w drugiej połowie „głową” sfinalizował kapitalną centrę Piotra Szkolnika. Na równie wysoką notę zapracował Sebastian Dziedzic. Wychowanek „pasiaków” wiosną skutecznie zamyka usta tym, którzy piętnują z trybun każdy jego nieudany drybling. 22-latek trafił do siatki w trzecim kolejnym spotkaniu i ma już 8 bramek – najwięcej w zespole. – Chłopak postawił na futbol, zaciekle walczy o pierwszy skład. Zwyżka formy to jego zasługa – odpowiadał trener Huzarski, pytany o przemianę swojego podopiecznego. „Huzar” chwalił wszystkich swoich piłkarzy, ale najbardziej Konrada Domonia. – Grał z gorączką. Nie powinien wyjść na boisko, lecz uparł się, że pomoże drużynie. Z zadania wywiązał się perfekcyjnie, był jednym z najlepszych.

Zajmujący bezpieczne miejsce w tabeli Sokół nie przyjechał się bronić i choć stworzył dużo mniej okazji, w 55 minucie przegrywał tylko 1-2. Jeszcze w ostatniej minucie mógł postraszyć gospodarzy, ale Mateusz Padiasek z 3 metrów kropnął w poprzeczkę. Jak ten mecz wyglądał z perspektywy gości? Nijak. Mimo zaproszenia, żaden z trenerów ani zawodników Sokoła nie pofatygował się na konferencję prasową.

Niepokonani w Rzeszowie resoviacy (10 zwycięstw, 3 remisy) w weekend zmierzą się na Arenie Lublin z Lublinianką. I mają nie lada kłopot, gdyż z powodu kartek poza kadrą znajdą się liderzy defensywy Piotr Szkolnik i Bartłomiej Makowski. – Od wtorku zajęcia wznowi kontuzjowany ostatnio Mirek Baran. Mam nadzieję, że na Lubliniankę będzie gotowy – informował Maciej Huzarski.

RESOVIA 3
SOKÓŁ Sieniawa 1
(1-0)
1-0 Adamski (25.), 2-0 Adamski (53.), 2-1 Pigan (55.), 3-1 Dziedzic (58.)
RESOVIA
: Pietryka – Wilk, Sękowski, Makowski, Szkolnik – Dziedzic (82. Fedan), Kaliniec, Domoń, Adamski (89. Różak) – Róg (75. Skuba), Ciećko (86. Rop).
SOKÓŁ
: Ćwiczak – Demusiak, Skała, Siwyj, Faka – Wróbel (70. Padiasek), Bigas, Flis (46. Wilusz), Hass, Trawka (46. Pigan) – M. Jędryas (59. Malyk).
Sędziował
: Robert Podlecki (Lublin). Żółte kartki: Szkolnik, Makowski, Adamski – Bigas. Widzów: 350.

Tomasz Szeliga

One Response to "„Pasiaki” ustrzeliły Sokoła"

Leave a Reply

Your email address will not be published.