
II LIGA. Pogoń Siedlce w trzech ostatnich meczach strzeliła 10 bramek. Resoviacką defensywę czeka poważny sprawdzian.
– Pogoń jest mocniejsza od Widzewa, którego wszyscy uważają za faworyta ligi – Szymon Grabowski, trener Apklan Resovii, doskonale wie, z kim jego drużynie przyjdzie się mierzyć. Zapowiada jednak odważną grę.
Henryk Apostel, Janusz Żmijewski, Jerzy Krzyżanowski, Jacek Kiełb – oni wszyscy zapisali piękną kartę w historii Pogoni. Najbardziej znanym piłkarzem z Siedlec jest jednak bramkarz Artur Boruc, przez lata podpora reprezentacji Polski. Teraźniejszość wygląda tak, że Pogoń spadła po czterech sezonach do II ligi, zajmuje dopiero 13. miejsce i mecze dobre przeplata kiepskimi. Rzeszowianie nie mieliby nic przeciwko, gdyby doszło do powtórki sprzed pięciu lat. W ostatnim spotkaniu między tymi drużynami “pasiaki” pokonały Pogoń 2-0. Drugiego gola zdobył Konrad Domoń, a tamten mecz pamiętają jeszcze Bartłomiej Makowski, Michał Ogrodnik, Mateusz Świechowski i… Dariusz Brągiel. Wtedy w składzie Resovii, dziś w Pogoni.
Bardzo mocny skład
Po spadku dochodzi zazwyczaj do kadrowej rewolucji, jednak Pogoń zdołała utrzymać kluczowych piłkarzy: Andrzeja Rybskiego (33 lata, za sobą występy w Widzewie, Lechii Gdańsk, Termalice Nieciecza i Chojniczance) i Adriana Paluchowskiego (31, Legia, Piast Gliwice, Termalica). Ten ostatni z sześcioma trafieniami prowadzi w klasyfikacji strzelców. Rzut oka na skład Pogoni wystarczy, by się zorientować, iż ten zespół zajmuje zaskakująco niską pozycję. Obrońca Adam Mójta rozegrał 90 spotkań w ekstraklasie, ze Stali Mielec przybył defensywny pomocnik Piotr Marciniec, jest też znany ze Stali Rzeszów Tomasz Margol. – Nowy trener Paweł Sikora zapowiadał walkę o mistrzostwo, ale na razie wleczemy się w ogonie tabeli. Miało być stawianie na zawodników z Siedlec i okolic, tymczasem ściąga się Brazylijczyków – krzywi się Paweł Kulenty z Życia Siedleckiego. Dodaje jednak, że Pogoń to dobrze zorganizowany klub. Za stabilny budżet odpowiadają miasto i lokalni przedsiębiorcy. A warto pamiętać, że niespełna 80-tysięczny ośrodek to nie tylko piłka nożna, ale też rugby, lekkoatletyka, podnoszenie ciężarów, koszykówka żeńska i męska. Wszystko na wysokim poziomie.
Koncentracja to podstawa
Dziennikarze i kibice trochę narzekają, lecz wygląda na to, iż Pogoń właśnie ruszyła z miejsca. W trzech ostatnich meczach uzbierała 7 punktów i strzeliła 10 bramek. Nie najsłabszy Gryf Wejherowo został w Siedlcach starty w proch, przegrywając 2-7! – Ten mecz pokazał, jak wielki potencjał drzemie w zespole naszych przeciwników. Świetnie się to oglądało. Pogoń grała kolektywnie, budowała fajne akcje – podkreśla Szymon Grabowski. – Czy to oznacza, że zmienimy swój sposób gry i skupimy się głównie na obronie? Bynajmniej. Zakładam, iż gospodarze znów postawią na ofensywę. Postaramy się to wykorzystać, bo i my posiadamy atuty w ataku. Musimy jednak dobrze wejść w mecz – trener “pasiaków” nawiązuje do sytuacji z ostatniego spotkania wyjazdowego. W Łodzi jego zespół już po 100 sekundach musiał odrabiać straty. – Wygrana z Błękitnymi, pierwsza w sezonie, sprawiła, iż do Siedlec pojedziemy bardziej pewni siebie. Nie spoglądamy w tabelę, robimy swoje. Mamy jednak świadomość, że przed nami szalenie istotny mecz. Musimy przywieźć stamtąd choćby punkt – kończy Grabowski.
POGOŃ – APKLAN RESOVIA
sobota, godz. 16
Tomasz Szeliga


