
Po przerwie na mecze reprezentacji, rywalizację wznawia PKO BP Ekstraklasa. Już w piątek w Mielcu piłkarze PGE Stali zmierzą się z Cracovią. Jeśli wygrają, zrobią milowy krok na drodze do utrzymania się w gronie najlepszych zespołów w kraju.
Na 8 kolejek przed zakończeniem sezonu 2021/22, mielczanie z dorobkiem 33 punktów plasują się na 9. miejscu w tabeli, mając zapas 9 „oczek” nad strefą spadkową. Mógłby być on zdecydowanie wyższy, gdyby PGE Stal spisywała się na wiosnę tak jak w rundzie jesiennej, której była prawdziwą rewelacją. Jednak i tak nie ma co narzekać, bowiem mielczanie nadal mają swój los we własnych rękach, a właściwie nogach. – Nasz wiosenny bilans punktowy nie jest imponujący, ale patrząc na całokształt naszych możliwości i sytuacji nie wiem czemu miałby być. Jesteśmy ambitni i chcemy w każdym meczu wygrywać, natomiast zdaję sobie sprawę z naszych możliwości. Nie patrzymy na Cracovię. Oczywiście, jest to sąsiad w tabeli i tak naprawdę wkraczamy w ostatnią fazę rozgrywek. Do tej pory już mogliśmy sobie zapewnić utrzymanie, niestety, nie udało się. Dwa najbliższe spotkania pokażą czy utrzymamy miejsce w środkowej części tabeli, czy będziemy musieli walczyć do końca – przekonuje Adam Majewski, szkoleniowiec PGE Stali, która w rundzie jesiennej była bardzo bliska zwycięstwa nad Cracovią. – Pamiętamy tylko z tego meczu wynik i byliśmy bardzo blisko wygranej, bo prowadziliśmy 3-1 i zrobiliśmy wszystko potem, żeby nie wygrać. Teraz jest to zupełnie inne spotkanie, inny trener, a zespół Cracovii wzmocnił się zawodnikami. To spotkanie, które ma nas przybliżyć do utrzymania się w PKO BP Ekstraklasie.
Krakowianie, którzy do tej pory zgromadzili zaledwie punkt mniej od PGE Stali, przyjadą do Mielca przełamać serię meczów bez zwycięstwa. Ostatni raz podopieczni Jacka Zielińskiego mogli się bowiem cieszyć z kompletu punktów 11 lutego, kiedy to przed własną publicznością pokonali oni Lechię Gdańsk 2-0. W późniejszych 5 meczach, „Pasy” zdołały uciułać zaledwie 2 pkt. – W przerwie reprezentacyjnej trenowaliśmy dwutorowo. Zawodnicy, którzy byli po chorobach, musieli ćwiczyć inaczej, a grupa, która była w grze od dłuższego czasu, popracowała mocniej. Od poniedziałku weszliśmy w normalny cykl pracy z równymi obciążeniami. Myślę, że kłopoty są już poza nami. Z drużynami z dolnych rejonów tabeli do tej pory wiodło się nam słabiej. Musi się to zmienić, musimy być zdecydowanie bardziej zmobilizowani. Stal gra bardzo solidnie, z każdym potrafi sobie radzić. Choćby niedawno popsuła sporo krwi Rakowowi, przegrywając dopiero w końcówce. Nie ma tam głośnych nazwisk, ale jest kolektyw. Musimy być przygotowani na ciężki mecz, chcemy powalczyć o pełną pulę, aby w oczach kibiców wymazać te słabsze występy
– przekonuje pochodzący z Tarnobrzega szkoleniowiec Cracovii, którego z powodu COVID-19 zabrakło na ławce trenerskiej w ostatnim meczu z Piastem Gliwice.
mj
PGE STAL – CRACOVIA
piĄtek, godz. 18
(transmisja nSport+)


