Patrząc służbom granicznym na ręce

Autorzy z portalu Port Europa zwracają uwagę na kolejki w terminalu drogowym na kierunku wyjazdowym z Polski. Czas wynosi nawet kilka godzin (przeważnie trzy do pięciu). Odprawy prowadzone są bardzo wolno, nierzadko w tempie 20 - 30 minut na jeden samochód, co ich zdaniem nie jest niczym uzasadnione i nosi znamiona strajku włoskiego. Fot. BiOSG
Autorzy z portalu Port Europa zwracają uwagę na kolejki w terminalu drogowym na kierunku wyjazdowym z Polski. Czas wynosi nawet kilka godzin (przeważnie trzy do pięciu). Odprawy prowadzone są bardzo wolno, nierzadko w tempie 20 – 30 minut na jeden samochód, co ich zdaniem nie jest niczym uzasadnione i nosi znamiona strajku włoskiego. Fot. BiOSG

Dziennikarze portalu Port Europa prowadzą obywatelski monitoring przejścia granicznego w Medyce.

Kiedy w maju zeszłego roku grupa polskich dzieci z Winnicy na Ukrainie jadąc do Wrocławia utknęła na kilka dobrych godzin na przejściu granicznym w Medyce, dziennikarze portalu „Port Europa” postanowili upublicznić ich reakcję na tak długie oczekiwanie na odprawę. A dzieci po prostu… śpiewały. Ta scena mogłaby zostać wykorzystana przez niejednego reżysera, by wzruszyć, zadziwić, poruszyć i tak dalej. Ale to była prawda, a nie fikcja filmowa. To była prawda o granicy polsko-ukraińskiej, którą to prawdę podsumował redaktor Jakub Łoginow jako „strajk włoski” służb granicznych. Pracownicy portalu uwagi zgłosili Służbie Celnej i Straży Granicznej, i  postanowili zacząć monitorować to, co dzieje się na granicy w Medyce i raport z ostatniego takiego monitoringu (za styczeń i luty 2015 roku) właśnie opublikowali. Zdaniem dziennikarzy, jest lepiej, ale do ideału daleko.

– Pozytywne zmiany na pieszym przejściu, powrót kolejek i powolne odprawy na przejściu drogowym, dalsze przymykanie oka na drobny przemyt, ukrainosceptyczne nastroje w Przemyślu oraz nieaktualny telefon interwencyjny wiszący na tablicy informacyjnej w budynku odpraw pieszych – to najważniejsze wnioski z obywatelskiego monitoringu przejścia w Medyce, który przeprowadziliśmy w styczniu i lutym 2015 – pisze w raporcie na stronie www.porteuropa.eu Jakub Łoginow. – Nasi dziennikarze i współpracownicy, w tym redaktor naczelny portalu, średnio co tydzień, dwa, incognito przekraczają granicę w Medyce i obserwują pracę służb granicznych i celnych. Mamy zamiar osobiście sprawdzić, na ile Straż Graniczna i Służba Celna wdrożyły zmiany, które zapowiadały po zgłoszeniu przez nas interwencji i opisaniu problemów w poniższych artykułach – dodaje red. Łoginow.

Na pieszym coraz lepiej
Według raportu Portu Europa, na medyckim terminalu pieszym sytuacja jest opanowana, a nawet dobra. Oprawa przebiega szybko i sprawnie, i tylko na kierunku z Ukrainy do Polski w części terminalu przeznaczonej dla podróżnych spoza UE tworzą się czasem kolejki. Zdaniem dziennikarzy portalu, wynikają one z tego, że Służba Celna przymyka wciąż oko na drobny przemyt papierosów z Ukrainy.

Dostało się celnikom
Celnikom w raporcie „dostało się” nie tylko za przyzwolenie na ten drobny przemyt, ale przede wszystkim za to, że nie reagują oni – zdaniem dziennikarzy Portu Europa – na niemal jawny handel, głównie przemyconymi papierosami, tuż za granicą.

– Przed przejściem granicznym w Medyce nadal można spotkać osoby, które bez skrępowania oferują przechodniom towary akcyzowe, chociaż ich sprzedaż jest zakazana (nawet drobnych ilości, mieszczących się w limicie). W pismach, które otrzymaliśmy od Służby Celnej i Straży Granicznej latem 2014 obie służby zarzekały się, że takie sytuacje nie będą się już zdarzać, gdyż funkcjonariusze będą przeprowadzać wyrywkowe kontrole nie tylko podczas samej odprawy celnej i paszportowej, ale także w głębi kraju, np. na targowiskach. Sytuacja z Medyki świadczy o nieudolności Służby Celnej (i kompromitacji państwa polskiego), która nie potrafi uporać się ze zjawiskiem nielegalnego handlu towarami akcyzowymi nie gdzieś na bazarach w Rzeszowie, Poznaniu czy Warszawie, co można jeszcze zrozumieć, ale tuż przy wyjściu z przejścia granicznego, kilkaset metrów od budynków odpraw – pisze Jakub Łoginow.

Trudno zarzucić mu, że nie ma racji, bo to, co opisuje widział chyba każdy, kto miał okazję być na medyckim bazarku przygranicznym. Zdaniem Łoginowa, ta sytuacja sprzyja nastrojom antyukraińskim na terenie polskiego pogranicza, bo Ukraina i Ukraińcy kojarzą się nie z ideami Majdanu, a z nielegalnym handlem, przemytem i przestępczością.

Za długie kolejki dla „osobówek”
Portal Port Europa zwraca także uwagę na kolejki w terminalu drogowym na kierunku wyjazdowym z Polski. – Czas oczekiwania (łączny: a więc od momentu ustawienia się w kolejce do opuszczenia przejścia po ukraińskiej stronie) wynosi nawet kilka godzin (przeważnie trzy do pięciu). Odprawy prowadzone są bardzo wolno, nierzadko w tempie 20-30 minut na jeden samochód, co naszym zdaniem nie jest niczym uzasadnione i nosi znamiona strajku włoskiego – zauważa w raporcie J. Łoginow – dodając, że to ewidentny krok wstecz, bo w poprzednich latach kolejek na wyjazd z Polski niemal nie było.

Zdaniem dziennikarza, informacje dotyczące czasu oczekiwania na granicy podawane na rządowej stronie www.granica.gov.pl są zwyczajnie zafałszowane. Podawany jest bowiem na ogół bardzo krótki czas oczekiwania na odprawę, a w praktyce jest on znacznie dłuższy.

Co z tym telefonem SG?
Dziennikarze monitorujący medyckie przejście postanowili sprawdzić, jak działa umieszczony na granicy numer interwencyjny SG i srodze się, jak opisują, rozczarowali.

– Oficer dyżurny na moje zgłoszenie odpowiedział pretensjonalnym tonem, iż nie powinienem w takiej sprawie dzwonić do Warszawy i że on nie ma żadnego wpływu na sytuację na przejściu w Medyce i w żaden sposób nie może zainterweniować – pisze J. Łoginow. – Mamy nadzieję, że po naszym artykule Straż Graniczna zmieni numer na aktualny i zmodyfikuje procedury dotyczące telefonicznego zgłaszania nieprawidłowości – wyraża nadzieję redaktor Portu Europa.

Ministerstwo Finansów i SG odpowiadają
Portal zwrócił się do Ministerstwa Finansów, któremu podlega Służba Celna, i Straży Granicznej z tymi uwagami. Mjr Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy BiOSG, odpowiedziała autorom z Portu Europa, że umieszczony na przejściu granicznym numer telefonu zaufania SG jest aktualny, natomiast z danych SG wynika, że średni czas odprawy jednego samochodu przez SG nie przekracza 3 minut. Dodała również jednak, że: – W trakcie dokonywania kontroli granicznej występują przypadki kierowania osób i pojazdów do kontroli drugiej linii w celu realizacji dodatkowych czynności. Nie ma to wpływu na zachowanie ciągłości i płynności odprawy granicznej. Taka kontrola w praktyce trwać może 20-30 minut, a wynika ona z nałożonych na Straż Graniczną zadań ustawowych i nie ma związku ze „znamionami strajku włoskiego”.

Wyjaśnienia SG dla portalu są bardzo obszerne zarówno ze strony Straży Granicznej, jak i Ministerstwa Finansów. To ostatnie podkreśla, że: – Zgodnie z danymi OLAF (Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych) Polska jest liderem wśród państw europejskich w skuteczności zwalczania przemytu papierosów – podając stosowne dane statystyczne na ten temat. Jednocześnie ministerstwo przyznało, że problem z nielegalnym handlem towarami akcyzowymi z Ukrainy występuje i choć jest systematycznie zwalczany, nie udało się go dotychczas wyeliminować. – Służba Celna wprowadziła metody przeciwdziałania tym zagrożeniom między innymi poprzez opracowanie i wdrożenie „Koncepcji objęcia przez Służbę Celną działaniami patrolowo kontrolnymi targowisk i bazarów”. Zgodnie z nią, od 15 marca 2014 roku na wytypowanych bazarach i targowiskach są prowadzone działania patrolowo-kontrolne. Jednocześnie systematycznie są prowadzone działania w miejscach handlu bazarowego, które ograniczyły dystrybucję nielegalnych towarów akcyzowych – pisze ministerstwo do portalu Port Europa.

Kto ma okazję bywać na medyckim przejściu granicznym wie, że bywa tam różnie i nie zawsze różowo. Dobrze, że jest taka inicjatywa, jak Portu Europa – obywatelski monitoring granicy. Kto bowiem może powiedzieć więcej na temat problemów podróżnego na granicy niż sam podróżny?

Monika Kamińska

2 Responses to "Patrząc służbom granicznym na ręce"

Leave a Reply

Your email address will not be published.