PBS w Sanoku przestał istnieć

O kłopotach finansowych Podkarpackiego Banku Spółdzielczego mówiło się od dawna, placówka z roku na rok notowała większą stratę. Kiedy stało się jasne, że sama nie wyjdzie na prostą, rozpoczęła się przymusowa restrukturyzacja placówki i przejęcie jej przez inny podmiot. Fot. Martyna Sokołowska

SANOK. Z powodu kłopotów finansowych Bankowy Fundusz Gwarancyjny w piątek przejął kontrolę nad PBS-em. Placówka została zamknięta, rozpoczęła się przymusowa restrukturyzacja. BFG zapewnia, że klienci indywidualni nie stracą ani złotówki. Problem mogą mieć za to samorządy korzystające z usług PBS.

Zaraz po tym, jak PBS został zamknięty, a konta zablokowane, w naszej redakcji rozdzwoniły się telefony od klientów banku. Wśród nich były osoby, które o tym, że nie mają dostępu do swoich pieniędzy, dowiadywały się przy kasach w sklepach. – Nie miałam przy sobie gotówki, więc musiałam zostawić wózek z zakupami w sklepie. Nie rozumiem, jak można było tak potraktować swoich klientów i zostawić ludzi bez żadnej informacji o tym, że bank zostanie zamknięty. Przecież w dzisiejszych czasach mało kto nosi przy sobie gotówkę, za wszystko płaci się kartą. Ludzie na kilka dni zostali bez pieniędzy. To skandal! – powiedziała nam jedna z klientek banku.

Przed bankiem szybko zaczęły ustawiać się kolejki. Zaniepokojeni sytuacją klienci odbili się jednak od zamkniętych drzwi. Nikt z kierownictwa banku nie wyszedł do nich i nie poinformował o powodach zaistniałej sytuacji. Na drzwiach zawisł jedynie lakoniczny komunikat mówiący o restrukturyzacji placówki i dacie ponownego jej otwarcia.

Jak tłumaczy Filip Dutkowski, rzecznik prasowy Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, kierownictwo PBS-u nie mogło poinformować swoich klientów o utrudnieniach, bo o planowanej restrukturyzacji po prostu nie wiedziało.

– O tym, że w banku zostanie przeprowadzona restrukturyzacja, PBS dowiedział się dzisiaj rano – mówił w piątek rzecznik. – Zgodnie z przepisami nie można informować o takich działaniach wcześniej. PBS nie mógł przekazać swoim klientom informacji w tej sprawie – wyjaśniał.

Powstanie nowy podmiot

Decyzja o rozpoczęciu przymusowej restrukturyzacji PBS-u zapadła 15 stycznia. Ze względu na złą sytuację banku, w tym bardzo niski poziom kapitału własnego, 17 stycznia Bankowy Fundusz Gwarancyjny objął nad nim kontrolę oraz wyznaczył administratora.

Bank ma wznowić działalność we wtorek pod nowym szyldem. Zgodnie z zapewnieniami BFG, klienci indywidualni nie stracą ani złotówki, a ze swoich kont będą mogli korzystać tak jak do tej pory.

Przymusowa restrukturyzacja banku odbywa się z użyciem banku pomostowego – Banku Nowego BFG S.A., instytucji o kapitale 100 mln zł, co ma stanowić gwarant dalszego funkcjonowania placówki.

Skutki restrukturyzacji banku dla klientów

W piątek przed południem na stronie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego ukazał się komunikat dotyczący sytuacji w Podkarpackim Banku Spółdzielczym. Czytamy w nim, że klienci indywidualni, w tym osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, a także mikrofirmy oraz sektor małych i średnich przedsiębiorstw, zachowają swoje środki w całości. Wyjątkiem od tej zasady są nieskapitalizowane, czyli naliczone, ale jeszcze niezaksięgowane na koncie odsetki od kwot przekraczających limit gwarancji BFG. 

Do nowej instytucji przeniesione zostaną także kredyty – informuje BFG. 

Powody podjęcia decyzji

BFG rozpoczął przymusową restrukturyzację, ponieważ PBS był zagrożony upadłością. Z szacunków wykonanych przez niezależną firmę wynika, że aktywa banku nie wystarczają na zaspokojenie jego zobowiązań.

– Nie było przesłanek wskazujących, że możliwe działania nadzorcze lub działania PBS pozwolą we właściwym czasie usunąć zagrożenie upadłością. Podjęcie przymusowej restrukturyzacji PBS było konieczne w interesie publicznym – wyjaśnia BFG. 

Skutki decyzji dla PBS

PBS zostanie podzielony. Zdecydowana większość jego majątku i zobowiązań, a także klienci i pracownicy, będzie przeniesiona do nowej instytucji – Banku Nowego BFG S.A., który mając 100 mln zł kapitału gwarantuje kontynuację jego działalności. Celem BFG jest doprowadzenie do sprzedaży Banku Nowego BFG S.A., czyli części byłego PBS, innemu bankowi lub grupie banków.

Zarząd Banku uległ rozwiązaniu, a kompetencje rady nadzorczej zostały zawieszone. Bankiem kieruje teraz Paweł Małolepszy jako administrator z ramienia BFG.

W przypadku przymusowej restrukturyzacji udziały członkowskie w PBS oraz jego obligacje zostają umorzone. – Część depozytów jednostek samorządu terytorialnego, dużych firm i innych podmiotów nieobjętych gwarancjami zostaje w banku w restrukturyzacji w celu pokrycia strat i zostanie finalnie utracona. Pokrycie strat jest niezbędne, aby możliwe było zaangażowanie środków Funduszu. Natomiast depozyty do wysokości równowartości 100 tys. euro są niezmiennie gwarantowane przez BFG – informuje w komunikacie BFG. 

Samorządy mają problem

Konta w Podkarpackim Banku Spółdzielczym mają m.in. Urząd Miasta w Sanoku, Gmina Sanok, Starostwo Powiatowe w Sanoku i Urząd Miasta i Gminy Lesko. W piątek na stronach internetowych wszystkich tych samorządów ukazały się komunikaty, aby do czasu wyjaśniania sytuacji nie wpłacać pieniędzy na konta urzędu i jednostek mu podległych. Klienci PBS-u muszą liczyć się też z tym, że opóźnią się wypłaty świadczeń realizowanych m.in. przez Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej w Sanoku i Lesku.

Rzecznik Bankowego Funduszu Gwarancyjnego podkreśla, że przymusowa restrukturyzacja była jedynym wyjściem, aby uratować pieniądze samorządów. – Istotna część środków jednostek samorządu terytorialnego zostanie przeniesiona do nowego banku. Pewna część pozostanie jednak w PBS-ie w celu pokrycia strat. Trzeba tutaj podkreślić, że gdyby doszło do upadłości PBS-u, środki samorządów nie byłyby w żaden sposób chronione i jednostki te, musiałyby się pogodzić z ich utratą. Dzięki restrukturyzacji, uratowana zostanie istotna część zgromadzonych środków – wyjaśnia Filip Dutkowski, rzecznik BFG. 

Burmistrz pisze do premiera

Tomasz Matuszewski, burmistrz Sanoka, zabrał głos na temat sytuacji w Podkarpackim Banku Spółdzielczych. Na swoim oficjalnym profilu na Facebook’u najpierw we wpisie wyraził „zaniepokojenie” sytuacją. Opublikował też list do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym zaapelował i „podjęcie działań w celu ochrony mieszkańców Sanoka i całego regionu podkarpackiego przed utratą środków finansowych zdeponowanych w Podkarpackim Banku Spółdzielczym”.

Powołał się przy tym na artykuł 76 Konstytucji RP, który mówi o tym, że władze publiczne chronią konsumentów, użytkowników i najemców przed (…) nieuczciwymi praktykami rynkowymi. Zwrócił także uwagę na fakt, że większość lokalnych samorządów i instytucji publicznych w regionie ma konta właśnie w PBS. 

– Mocno wierzę, że dotychczasowe skuteczne działania pana premiera ukierunkowane na zrównoważony rozwój gospodarczy Polski, a także ogromna wiedza i doświadczenie na rynku finansowym pozwolą rozwiązać ten dotkliwy problem – czytamy w liście burmistrza do premiera. 

– Premier nic tu nie wskóra – komentują specjaliści od bankowości. – Gdyby nie restrukturyzacja PBS musiałby ogłosić upadłość, a to wiązałoby się z utratą pieniędzy przez samorządy. Dzięki prowadzonej restrukturyzacji uda się uratować większość środków zgormadzonych na rachunkach w PBS – wyjaśniają.

Nowy bank od wtorku 

Od wtorku, 21 stycznia, klienci będą obsługiwani jak do tej pory. Będą działać bankomaty i karty płatnicze, a także bankowość elektroniczna. Będą funkcjonować te same dane do logowania.

Działania Bankowego Funduszu Gwarancyjnego prowadzone są w porozumieniu z pozostałymi członkami sieci bezpieczeństwa finansowego kraju: Komisją Nadzoru Finansowego, Ministerstwem Finansów oraz Narodowym Bankiem Polskim. O przymusowej restrukturyzacji PBS zostanie poinformowana także Komisja Europejska.

Martyna Sokołowska

8 Responses to "PBS w Sanoku przestał istnieć"

Leave a Reply

Your email address will not be published.