
Ekolodzy sprzeciwiają się budowie mostu na rzece Wisłok, łączącego Rzeszów z Boguchwałą. Z tego powodu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska uchyliła decyzję środowiskową w sprawie tej inwestycji i władze Rzeszowa od tego orzeczenia odwołały się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jednak mimo upływu kolejnych miesięcy, sąd nie wyznaczył dotąd terminu rozprawy. Dlatego nie wiadomo, kiedy ruszy budowa tak potrzebnego mostu.
– Czekamy na termin rozprawy, który ma wyznaczyć sąd administracyjny – poinformował nas w piątek Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. – Nie wiadomo, kiedy zapadnie orzeczenie w sprawie naszego odwołania od decyzji Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Dlatego trudno powiedzieć o dokładnym terminie rozpoczęcia budowy mostu, który połączyłby rzeszowskie osiedle Budziwój z Boguchwałą.
Nowy most w Boguchwale ma powstać obok drewnianej kładki, którą przechodzą ludzie, a która jest chwiejna i w złym stanie technicznym. Przeprawa nad rzeką ma mieć 90 m długości i 17,7 m szerokości. Dobudowane do niej zostaną drogi o długości 15 km. Most ma być gotowy w 2023 r. Jednak termin ten nie jest pewny, bo opóźnia się wydanie decyzji środowiskowej, bez której roboty nie mogą się rozpocząć.
Dzięki tej inwestycji rozładowane byłyby korki, do których w godzinach szczytu dochodzi na wyjeździe z ul. Podkarpackiej w kierunku Boguchwały. Przeciwni budowie mostu są: Towarzystwo Ochrony Ptaków i Towarzystwo Ochrony Przyrody, co ciekawe obie te organizacje są z Warszawy. Ekolodzy swój sprzeciw argumentują tym, że przeprawa na Wisłoku powstałaby na terenie chronionym Natura 2000.
Budowa mostu ma kosztować 100 mln zł, w tym też uwzględnione jest sfinansowanie dróg. Pięćdziesiąt procent tej kwoty ma pochodzić od władz Rzeszowa, a reszta ze starostwa rzeszowskiego oraz gminy Boguchwała i gminy Lubenia.
pr



One Response to "Pechowa budowa mostu w Boguchwale "