
RZESZÓW. Zdaniem biegłych, Mariusz C. nie rozumie swoich czynów, może stanowić zagrożenie i mścić się na dzieciach. Stąd wniosek o objęcie go „ustawą o bestiach”.
Wciąż nie zapadła decyzja odnośnie do objęcia 40-letniego pedofila Mariusza C. tzw. ustawą o bestiach, dzięki czemu mógłby zostać umieszczony w zamkniętym ośrodku w Gostyninie. Mężczyzna, który, jak orzekli biegli, jest bardzo niebezpieczny i zagraża dzieciom, wciąż pozostaje na wolności, bo zasypuje rzeszowskie sądy kolejnymi wnioskami i zażaleniami. – To nic innego jak gra na zwłokę, żeby odwlec decyzję w jego sprawie – mówi nam nieoficjalnie jeden z rzeszowskich sędziów.
Pochodzący ze Stalowej Woli Mariusz C. za wykorzystywanie seksualne dzieci odsiedział łącznie 15 lat. Po wyjściu na wolność w lipcu tego roku osiedlił się na os. Baranówka w Rzeszowie. Gdy mieszkańcy dowiedzieli się, kim jest ich sąsiad, zapanowała psychoza strachu. Podstawy do obaw są, bo jak orzekli biegli psychiatrzy, Mariusz C. nie widzi niczego złego w wykorzystywaniu seksualnym dzieci. Mało tego, mężczyzna winą za wieloletnią odsiadkę obarcza właśnie je, przez co może się na nich mścić. Dlatego też dyrekcja Zakładu Karnego w Rzeszowie-Załężu wystosowała do sądu wniosek o objęcie Mariusza C. tzw. ustawą o bestiach. Gdyby tak się stało, podobnie jak inny niebezpieczny pedofil – Mariusz T., mężczyzna mógłby zostać umieszczony w Krajowym Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie (Szatan z Piotrkowa przebywa w nim od 2014 r.).
Gra sądowa
Wiążąca decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła i zapaść jak na razie nie może, bo Mariusz C. wciąż odwleka posiedzenie w tej sprawie, składając do sądów kolejne wnioski.
Najpierw był to wniosek o wyłączenie od orzekania w jego sprawie wszystkich sędziów Sądu Okręgowego ze względu na „domniemanie, że mogą nie być bezstronni”. – Oddaliliśmy ten wniosek z powodu braku podstaw, na co Mariusz T. złożył zażalenie – opowiada sędzia Roman Skrzypek, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. – Ostatnio wpłynął kolejny wniosek o wyłączenie tym razem wszystkich sędziów Sądu Apelacyjnego. Teraz sędziowie muszą złożyć stosowne oświadczenia do Sądu Najwyższego, w których napiszą, czy znają Mariusza C. i powody, dla których, jego zdaniem, mogliby zostać wyłączeni. To przyblokowanie sprawy na kolejne 2, 3 miesiące – dodaje sędzia.
Prócz tego do sądu wpłynęły również skargi na przewlekłość postępowania i na fakt, że mężczyzna został zobligowany do regularnego stawiania się na komendzie i informowania o zmianie miejsca zamieszkania, co wynika z postanowienia sądu o zabezpieczeniu postępowania. – Tego typu gra sądowa to, niestety, częsta praktyka, która skutecznie blokuje sąd. To nic innego jak gra na zwłokę, by odwlec w czasie wydanie decyzji w jakiejś sprawie. – mówi nam nieoficjalnie jeden z rzeszowskich sędziów. – Decyzja prędzej czy później i tak zapadnie, pozostaje tylko pytanie kiedy.
Katarzyna Szczyrek



7 Responses to "Pedofil z Baranówki gra na zwłokę"