Pensjonat w Bieszczadach wznowił działalność

„Przystań Gromadzyń” to jeden z pierwszych ośrodków w Bieszczadach, który wznowił działalność mimo lockdownu. Fot. Oficjalny Facebook „Przystań Gromadzyń”

– Do otwarcia pchnęła nas desperacja. Mamy kredyt, synów na studiach. Nie mogliśmy dłużej zwlekać – mówi Super Nowościom Janusz Zieliński, właściciel pensjonatu „Przystań Gromadzyń” w Ustrzykach Dolnych.

Właściciel „Przystani Gromadzyń” wznowienie działalności zapowiedział na Facebooku. – „Dobra wiadomość. Z dniem 18 stycznia 2021 r. #otwieraMY się dla Was. Jeśli jesteście zmęczeni izolacją i chcecie spotkać ,,Bestie ze wschodu” to zapraszamy po reset i łyk mroźnego, bieszczadzkiego powietrza do Naszej Przystani w Ustrzykach Dolnych” – czytamy w krótkim komunikacie zamieszczonym na fanpage’u ośrodka.
Informację potwierdziliśmy u właściciela. Od 18 stycznia „Przystań Gromadzyń” działa i jest gotowa na przyjęcie gości. Janusz Zieliński, właściciel pensjonatu, przyznaje w rozmowie z Super Nowościami, że nie mógł dłużej czekać na dalsze decyzje rządu o odmrożeniu hoteli i miejsc noclegowych. – Pchnęła nas do tego desperacja i bardzo trudna sytuacja, w jakiej się aktualnie znajdujemy
– przyznaje właściciel pensjonatu. – Mamy kredyt, raty w banku, synów na studiach, nie możemy dłużej siedzieć z założonymi rękami i czekać, aż komornik zapuka nam do drzwi i zajmie konta – rozkłada ręce nasz rozmówca. Na pomoc państwa, jak mówi, liczyć nie może. – Do tej pory nie dostaliśmy nic i nie możemy ubiegać się o wsparcie z tarczy antykryzysowej, bo PKD naszej działalności nie zostało uwzględnione w ustawie – mówi przedsiębiorca.
Dlatego zdecydował się na wznowienie działalności. Jak zapewnia, robi wszystko, aby jego goście byli bezpieczni. – Wydaliśmy mnóstwo pieniędzy na przygotowanie naszego pensjonatu do obostrzeń i wymaganych przepisów. Działamy zgodnie z reżimem sanitarnym. Do dyspozycji gości jest 15, czyli połowa, z 30 dostępnych w naszym pensjonacie miejsc. W budynku zainstalowane zostały podajniki z płynem dezynfekcyjnym, mamy urządzenia do ozonowania pokoi, wszystko jest na bieżąco dezynfekowane, a nasi goście proszeni o noszenie we wspólnej przestrzeni maseczek i dezynfekowanie rąk – relacjonuje nasz rozmówca.
W Bieszczadach warunki aktualnie są wręcz bajkowe do uprawiania turystyki. – W weekend na stokach było mnóstwo ludzi, jeździli na sankach, spacerowali. Od otwarcia odebrałem już wiele telefonów od turystów zainteresowanych przyjazdem. Pytają głównie o to, na jakich warunkach działamy – opowiada Janusz Zieliński.
Przez kilka ostatnich dni do przedsiębiorcy dzwonili też znajomi z Bieszczadów, którzy prowadzą wynajem miejsc noclegowych i często, tak jak nasz rozmówca, z powodu lockdownu ledwo wiążą teraz koniec z końcem. – Ludzie stracili już mnóstwo pieniędzy, a przecież muszą z czegoś żyć. Otwieramy się, bo stoimy pod murem – kończy nasz rozmówca.

Martyna Sokołowska

6 Responses to "Pensjonat w Bieszczadach wznowił działalność"

Leave a Reply

Your email address will not be published.