SIATKÓWKA. PLUSLIGA. Wicemistrzowie Polski po raz drugi pokonali Cerrad Czarnych Radom i awansowali do półfinału.
W sobotę w hali na Podpromiu nie było już wątpliwości, kto jest zdecydowanie lepszym zespołem. Resoviacy w 75 minut rozprawili się z ekipą z Radomia i pewnie awansowali do półfinałów. Wcześniej jednak, bo już w poniedziałek czeka ich podróż na wyjazdowy mecz w Lidze Mistrzów z Lokomotiwem Nowosybirsk.
– Kropka nad i została postawiona i po raz drugi pokonaliśmy Czarnych – mówi Andrzej Kowal, szkoleniowiec Asseco Resovii i dodaje. – Kluczową role odegrała zagrywka, zwłaszcza w dwóch pierwszych setach. Ta presja w tym elemencie z naszej strony na pewno wpłynęła na poziom gry przeciwnika, który nie potrafił sobie poradzić z dokładnym przyjęciem i dzięki temu mieliśmy ułatwione zadanie na siatce. To ich tak na dobrą sprawę zniechęciło do walki – stwierdza szkoleniowiec wicemistrzów Polski.
Radomianie w sobotę zagrali dużo słabiej niż w swojej hali. Ale gra się tak, jak przeciwnik pozwala, a wicemistrzowie Polski nie pozwolili rywalom praktycznie na nic. – Graliśmy dobrze od samego początku spotkania – opisuje Jochen Schöps, niemiecki atakujący Asseco Resovii. – Bardzo szybko uzyskaliśmy przewagę. Wywieraliśmy presję na zagrywce i to był klucz, żeby utrudnić grę naszym rywalom, którzy nie byli w stanie znaleźć swojego rytmu i stylu gry. Dodatkowo jeszcze stracili na początku meczu swojego podstawowego atakującego Mikko Oivanena, który doznał urazu kostki. Mam nadzieję, że nie stało mu się nic poważnego. Największym naszym atutem w tym meczu było to, że od samego początku postawiliśmy wysokie warunki i utrzymywaliśmy wymagający poziom gry, zwłaszcza w zagrywce – mówi Schöps, który po raz kolejny w tym sezonie otrzymał statuetkę dla MVP meczu. Niemiec zagrał niemal bezbłędnie i zanotował bardzo wysoką skuteczność ataku (76 proc.).
– Czasem przytrafiają się takie mecze – uśmiecha się Niemiec grający już trzeci sezon w barwach Asseco Resovii. – Tym razem otrzymałem sporo piłek od Fabiana, który często mnie wykorzystywał i powinienem mu podziękować za tę statuetkę. Czasem tak jest, że wszystko idzie dobrze. Udało mi się skończyć kilka takich ataków, które wydawało się, że będą nieudane, ale albo zaczepiły o blok albo wpadły szczęśliwe w boisko. Nie sądziłem, że będę w stanie rozegrać taki mecz, bo jeszcze rano w sobotę nie czułem się najlepiej, a wszystko skończyło się bardzo dobrze – mówi atakujący ekipy z Rzeszowa.
Nieco emocji w tym jednostronnym pojedynku było w III secie. Radomianie prowadzili 11:9, a końcówce 18:16, ale resoviacy szybko odrobili straty i nie oddali już zwycięstwa do końca. – Mecz nie trwał długo i sił trochę chłopcy przyoszczędzili, a to ważne, bo teraz przed nami długa podróż do Nowosybirska – mówi trener Asseco Resovii.
– Na boisku był duży spokój, duże rozluźnienie. Żadna przewaga, którą miał Radom w III secie nie znaczyła nic. Wiedzieliśmy, że za chwilę coś zablokujemy i wygramy. Mieliśmy dużą pewność siebie. Teraz możemy się skupić na Nowosybirsku, a raczej na razie na tym, by tam dotrzeć – mówi Fabian Drzyzga, którego zespół w poniedziałek rozpoczyna podróż na Syberię. – Tylko trzy razy będziemy się przesiadać. To nie jest łatwe, ale bardziej musimy się skupić na zmianie czasu, by po przylocie nie pójść od razu spać, bo potem będzie problem, by zasnąć w nocy. Musimy się zmusić do tego, by nie usnąć – mówi rozgrywający Asseco Resovii, która ćwierćfinałowy mecz LM z Lokomotiwem Nowosybirsk rozegra w środę o godz. 14 polskiego czasu (19 miejscowego).
ASSECO RESOVIA 3
CERRAD CZARNI 0
(25:13, 25:16, 25:21)
RESOVIA: Drzyzga 1, Penczew 8, Holmes 9, Schops 19, Buszek 12, Nowakowski 11 oraz Ignaczak (libero)
CZARNI: Kampa 2, Żaliński 7, Ratajczak 2, Oivanen, Westphal 5, Pliński 7oraz Kowalski (libero), Gutkowski (libero), Bołądź 5, Wachnik 2, Ostrowski 1.
Sędziowali: P. Król i A. Kuchna (obaj z Katowic). Widzów: 4300. MVP meczu Jochen Schops. Stan rywalizacji: 2-0 dla Asseco Resovii, która awansowała do półfinału.
rm
[print_gllr id=142276]


