PGE Marma pewna 1. miejsca! (ZDJĘCIA)

Rzeszowianie i lublinianie nie mają szczęścia do pogody. Przed tygodniem z powodu deszczu mecz obu drużyn w ogóle nie doszedł do skutku, a w niedzielę zwłaszcza w końcowej fazie zawodów, żużlowcy musieli się ścigać w ekstremalnie trudnych warunkach. Fot. Wit Hadło
Rzeszowianie i lublinianie nie mają szczęścia do pogody. Przed tygodniem z powodu deszczu mecz obu drużyn w ogóle nie doszedł do skutku, a w niedzielę zwłaszcza w końcowej fazie zawodów, żużlowcy musieli się ścigać w ekstremalnie trudnych warunkach. Fot. Wit Hadło

ŻUŻEL. NICE PLŻ. PGE Marma wygrała z KMŻ Lublin i przesądziła o degradacji „Koziołków”.

Już nic i nikt nie odbierze PGE Marmie Rzeszów zwycięstwa w fazie zasadniczej Nice PLŻ. Po pokonaniu w zaległym meczu KMŻ Lublin, rzeszowianie na kolejkę przed zakończeniem rywalizacji w tej części sezonu mają już 3 punkty przewagi nad GKM-em Grudziądz i bez względu na wynik ostatniego meczu w Łodzi, do play-off przystąpią z 1. miejsca.

To był dziwny mecz, a na pewno taki, jakiego jeszcze w tym sezonie na torze przy ul. Hetmańskiej nie było. Teoretycznie, wzorem poprzednich rywali, rzeszowianie powinni rozjechać najsłabszą drużynę Nice PLŻ. W praktyce okazało się, że gospodarze jeszcze przed ostatnim biegiem nie mogli być pewni zwycięstwa, a lublinianie, zdobywając 41 punktów, okazali się najlepszych zespołem, jaki w tym sezonie gościł na Stadionie Miejskim w Rzeszowie. Marna to jednak dla nich pociecha, skoro porażka oznacza dla „Koziołków” spadek z Nice PLŻ.

Początek zgodny z planem
W drużynie Mariana Wardzały pojawił się w niedzielę ostatecznie Australijczyk Davey Watt, o występ którego w ostatnich dniach batalię toczyli działacze z Lublina (Watt miał wystąpić w turnieju Ligi Mistrzów w Zielonej Górze – przyp. red.). W PGE Marmie po dłuższej przerwie pojechał w końcu najskuteczniejszy zawodnik, Duńczyk Kenni Larsen. Początek zawodów nie zapowiadał późniejszych męczarni podopiecznych Janusza Ślączki, którzy po 4 biegach prowadzili już 17-7. Plany gospodarzom pokrzyżował nieco siąpiący od pierwszego biegu deszcz, który z czasem nasilał się i sprawił, że tor nieco różnił się od tego, na jakim zazwyczaj jeżdżą „Żurawie”.

Jak się okazało, zmienne warunki służyły za to przyjezdnym, którzy w połowie zawodów złapali wiatr w żagle i zmniejszyli straty do zaledwie 2 „oczek” (19-17). W tym momencie na trybunach dało się słyszeć, jakoby rzeszowianie mieli wyciągnąć przyjacielsko rękę do zespołu Mariana Wardzały, któremu tylko zwycięstwo w Rzeszowie pozwoliłoby zachować szanse na uniknięcie degradacji. Na szczęście te wszystkie teorie można było włożyć między bajki, co w niczym jednak nie zmienia faktu, że miejscowi nie błyszczeli. W ekipie Janusza Ślączki na próżno było szukać pewnego punktu. Po dwóch udanych wyścigach, w trzecim spod taśmy w ogóle nie ruszył Kenni Larsen, a kolejnym biegu również nie błyszczał. Efektem tego była sytuacja, która jeszcze w tym sezonie nie miała miejsca – Larsena zabrakło w biegach nominowanych. W kratkę jeździli także dwaj inni obcokrajowcy: Scott Nicholls i Peter Ljung. Loty obniżył także najskuteczniejszy zawodnik PGE Marmy na własnym torze, Maciej Kuciapa. Na tym tle bardzo dobrze wypadł Paweł Miesąc, który zaliczył chyba najlepszy mecz w tym sezonie. Wśród gości także pełno było dziur w składzie, a najlepsze wrażenie pozostawił po sobie wychowanek rzeszowskiego klubu, Dawid Lampart.

Emocje do samego końca
Goście po raz drugi postraszyli rzeszowian po 12. biegu, kiedy to przegrywali tylko dwoma „oczkami” (37-35). Końcówka meczu, która przebiegała już w ekstremalnie trudnych warunkach, należała już do rzeszowian, którzy kropkę nad i postawili w ostatniej gonitwie dnia, wygrywając ją 5-1.

– Chciałem pogratulować PGE Marmie awansu do Ekstraligi – mówił na zakończenie konferencji prasowej trener „Koziołków”, Marian Wardzała. – Do tego jeszcze droga daleka – ripostował Janusz Ślączka. – A kto inny ma awansować? Miejsce Rzeszowa jest w Ekstralidze – dodał Wardzała. Czy miał rację? Przekonamy się o tym już niebawem.

PGE MARMA Rzeszów – KMŻ Lublin 49-41
PGE MARMA:
9. K. Larsen 5+2 (2*,2*,d,1), 10. P. Miesią 10+1 (3,3,2,w,2*), 11. S. Nicholls 8+3 (2*,1,1*,3,1*), 12. P. Ljung 11 (3,0,2,3,3), 13. M. Kuciapa 9 (2,1,3,1,2), 14. K. Rempała 1 (1,0,u,), 15. Ł. Sówka 5+1 (3,1*,1)
KMŻ: 1. C. Woodward 7+1 (1,2*,2,2,0), 2. D. Watt 6 (0,3,0,-,3), 3. R. Miśkowiak 9+1 (d,3,3,2*,1), 4. A. Kudriaszow 4+1 (1,2*,1,0), 5. D. Lampart 12 (3,1,3,3,2,d), 6. A. Madej 1 (0,0,1), 7. D. Dąbrowski 2 (2,0,0).

mj

[print_gllr id=125716]

Leave a Reply

Your email address will not be published.