W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił Marka Tatałę od zarzutu spożywania alkoholu w miejscu niedozwolonym, który stawiała mu policja. Marek Tatała, ekonomista, wiceprezes fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju i twórca inicjatywy „Legalnie nad Wisłą”, toczył o to z policją batalię od blisko dwóch lat. W 2015 roku otworzył piwo na bulwarach wiślanych, a gdy policjanci chcieli wlepić mu mandat, odmówił jego przyjęcia, twierdząc, że bulwary nie są opisane w ustawie jako miejsca, w których nie można spożywać alkoholu, czyli na ulicach, placach i w parkach. A bulwary, jego zdaniem, to nie ulica.
Mamy już wiosnę i na rzeszowskich bulwarach zapewne pojawi się wkrótce wielu amatorów napojów wyskokowych. Nie jestem zwolennikiem zakazów i nakazów, od których w naszym kraju aż się roi. Jestem wolnościowcem i blisko mi do libertarianizmu (nie mylić z libertynizmem). Dlatego mierzi mnie opresyjność i etatyzm naszej władzy. Dobrze jest też znać swoje prawa konstytucyjne, tak jak Marek Tatała. Trzeba, niestety, stwierdzić fakt, że brak umiejętności picia alkoholu jest nasza wadą narodową. I nawet nie chodzi o to gdzie pijemy, tylko jak to robimy. A Polacy wypić owszem potrafią, ale niestety… pić nie potrafią.
Przywołam tu sytuację z Londynu, w którym kiedyś picie alkoholu np. w metrze nie było zabronione do momentu, aż Londyn najechały różnego rodzaju „Ziutki” z Polski i tak żłopali browary i inne alkohole, że władze miasta zabroniły picia alkoholu m.in. w metrze. I nie będę wychwalał tu Anglików za „piękny styl picia”, bo wszyscy chyba mamy w pamięci filmiki z Krakowa, na których pijani Wyspiarze nago tarzają się w fontannie na Starym Mieście. Niestety, my Polacy, też potrafimy często swoim brakiem umiejętności picia z kulturą doprowadzić do tego, że bez zakazów obrzydzimy życie innym. Jak mówił Jan Nowicki do Czarka Pazury w filmie pt. „Sztos”, „pić to trzeba umić”.
Redaktor Marcin Żminkowski



4 Responses to "„Pić to trzeba umić”"