
PODKARPACIE. 14 października minister zdrowia podpisał rozporządzenie umożliwiające wzrost płac pielęgniarek i położnych średnio o 400 zł miesięcznie brutto przez trzy lata.
– Podwyżkę dostaną wszystkie pielęgniarki i położne zatrudnione nie tylko w szpitalach, ale też przychodniach specjalistycznych, podstawowej opiece zdrowotnej (podwyżki od stycznia), stacjach krwiodawstwa czy stacjach sanitarno-epidemiologicznych – mówi Halina Kalandyk, szefowa podkarpackich struktur Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
To będą pieniądze nie do podstawy, o co na początku walczyłyśmy, ale jako dodatek. W skali 3 lat będzie to jednak 900 zł miesięcznie więcej „na rękę”. Dla zarabiających w granicach 1800 zł koleżanek to naprawdę spory zastrzyk gotówki – dodaje Halina Kalandyk.
– Podpisany dokument kończy 10-letnią batalię o poprawę pozycji pielęgniarki i położnej w naszym kraju w aspekcie nie tylko zawodowym, ale także ekonomiczno-medycznym. To wypracowany przez kilka miesięcy rozważny kompromis, który wypełnia większość oczekiwań, zarówno środowiska pielęgniarek i położnych, jak i pracodawców – komentuje Marian Zembala na stronie ministerstwa. – Jesteśmy przekonani, że reformatorskie podjęcie tych działań było konieczne i wymagało odwagi oraz chęci porozumienia także ze strony środowiska pielęgniarskiego i jego reprezentantów.
Domagające się podwyżek wynagrodzeń pielęgniarki, mówiąc o swojej trudnej sytuacji, przywołują statystyki, z których wynika, że w Polsce przypada średnio 5,2 pielęgniarki na 1000 mieszkańców, podczas gdy np. w Szwajcarii – 16, w Danii – 15, a w Czechach i Słowenii – 8. Zdecydowana większość pielęgniarek jest pomiędzy 41. a 65. rokiem życia. Średnia wieku w tej grupie zawodowej to obecnie 48 lat. Według szacunków Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, już za niespełna pięć lat Polacy mogą zostać pozbawieni profesjonalnej opieki pielęgniarskiej i położniczej, jeśli spadek liczby osób wykonujących ten zawód nie zostanie powstrzymany – Dlatego nadal pracujemy nad normami zatrudnienia pielęgniarek. Teraz na 40-łóżkowym oddziale na dyżurze nocnym są 2 pielęgniarki, a powinno być 2 razy tyle – kończy Kalandyk.
Anna Moraniec



4 Responses to "Pielęgniarki i położne wywalczyły to, co chciały"