Pielęgniarki nie dadzą się zastraszyć władzy!

Pielęgniarki głodują nadal i apele ich nie „wzruszają”. Fot. Kamil Krukiewicz (2)
Pielęgniarki głodują nadal i apele ich nie „wzruszają”. Fot. Kamil Krukiewicz (2)

PRZEMYŚL, RZESZÓW. Protestujące pielęgniarki wezwane do zawieszenia protestu przez zarząd województwa i prezydium WRDS.

W sobotę (22 września) w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu odbyło się wyjazdowe posiedzenie Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego z udziałem zarządu województwa, wicewojewody, dyrektora placówki, a także trojga związkowców ze związków zawodowych., które „dogadały się” w sprawie podwyżek. Zaproszone na spotkanie protestujące pielęgniarki nie przyszły. – My nie jesteśmy w sporze zbiorowym z WRDS, tylko z dyrekcją – tłumaczyły. – Kolejne mydlenie oczu i „połajanki” pod naszym adresem nas nie interesują – dodały.

W 20. dniu protestu głodowego pielęgniarek i położnych zebrała się tam WRDS. No, może za dużo powiedziane, bo z jej składu pofatygował się na spotkanie tylko wiceprzewodniczący tego ciała, Roman Jakim działający z ramienia NSZZ „Solidarność”. Obecni byli marszałek Władysław Ortyl oraz wicemarszałek Stanisław Kruczek, a także z ramienia wojewody, wicewojewoda Lucyna Podhalicz. Zaproszono także związkowców ze szpitala. Zjawiło się ich troje, z tych związków zawodowych, które kolokwialnie mówiąc „dogadały się” z decydentami w sprawie podwyżek. Pielęgniarki, pomimo zaproszenia, nie przyszły, nad czym wszyscy zgromadzeni ubolewali.

Ponad godzinę trwało przedstawianie sytuacji szpitali na Podkarpaciu, w tym Wojewódzkiego Szpitala w Przemyślu. Konkluzja była łatwa do przewodzenia: przemyskiej placówki nie stać na oczekiwane przez protestujące podwyżki, a równać ich zarobki można do rzeszowskiego szpitala, ale nr 1, a nie 2. – „Dwójka” ma oddziały, który w Przemyślu nie ma, jest placówką kliniczną – zauważył marszałek Ortyl. Wicewojewoda podkarpacka, Lucyna Podhalicz, wspomniała, że rozumie pielęgniarki i ich rozgoryczenie, ale teraz, gdy tzw. zębalowe zostanie wliczone do ich zasadniczej płacy realne pobory „na rękę” protestujących znaczni wzrosną. – Każdy życzyłby sobie takiej podwyżki – powiedziała. Powrócono też do sprawy porozumienia, które pielęgniarki wypracowały z dyrektorem szpitala, Piotrem Ciompą, a do podpisania którego nie doszło. – Pielęgniarki zażądały wprowadzenia punktu zabraniającego podwyższania poborów innym szpitalnym grupom zawodowym i na to nie mogliśmy się zgodzić – wyjaśniał marszałek W. Ortyl. Ochoczo przytakiwało mu troje związkowców obecnych w sali reprezentująca te właśnie inne grupy zawodowe. – To jest nieprawda – powiedziały nam potem pielęgniarki. – To, co mówią teraz członkowie zarządu województwa to zwyczajne kłamstwo i manipulowanie opinią publiczną! Stanowczo zaprzeczamy, jakoby chciałyśmy blokowania podwyżek dla innych grup zawodowych! – dodały.

Marszałek Władysław Ortyl chciałby, by zawieszono protest do Nowego Roku. Wówczas obiecuje powrót do rozmów. O tym, że wkrótce wybory i może już nie być po nich decydentem w sprawie szpitala, nie wspomniał.
Marszałek Władysław Ortyl chciałby, by zawieszono protest do Nowego Roku. Wówczas obiecuje powrót do rozmów. O tym, że wkrótce wybory i może już nie być po nich decydentem w sprawie szpitala, nie wspomniał.

Ostatecznie mowa byłą o wystosowaniu do protestujących apelu, by zawiesiły protest i wróciły do rozmów z mediatorem. – Po Nowym Roku, gdy ocenimy już realną sytuację finansową szpitala, wrócimy do rozmów – mówił marszałek Ortyl, jakby zapominając, że w październiku mamy wybory i można je zwyczajnie przegrać.

O politycznym aspekcie protestu wspomniał jednak. – Powstał blok „Bezpartyjni Samorządowcy” i z niego kandyduje wiele liderek protestów w różnych szpitalach – stwierdził Ortyl.

Pielęgniarki wystosowanie apelu do nich skwitowały kwaśnymi uśmiechami. – Kolejna próba zamknięcia nam ust i manipulacji. Teraz tak brakuje pielęgniarek? Ciekawe, że w zeszłym roku dyrektor Ciompa chciał 150 z nich zwolnić – wspominały.

Z danych podanych w sobotę wynikało, że na zwolnieniu lekarskim w przemyskiej placówce było już 213 pielęgniarek i położnych.

Monika Kamińska

9 Responses to "Pielęgniarki nie dadzą się zastraszyć władzy!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.