
MIELEC. Prokuratura zawiadomiona o możliwości popełnienia przestępstwa.
Jakiś czas temu Leszek Kwaśniewski, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Mielcu, złożył zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez pielęgniarki, które masowo zachorowały, co doprowadziło do paraliżu lecznicy i wstrzymania działalność dwóch oddziałów. Teraz sytuacja się odwróciła i to pielęgniarki zawiadomiły śledczych o możliwości popełnienia przestępstwa przez dyrektora szpitala.
Przypomnijmy, że na początku bm. do pracy w mieleckim szpitalu nie przyszło ponad 140 pielęgniarek. Wszystkie one przysłały zwolnienia lekarskie L4. To spowodowało paraliż w lecznicy i wstrzymanie działalności Szpitalnego Oddziału Ratunkowego i Dermatologii.
Nie jest tajemnicą, że polskie pielęgniarki walczą o podwyżki. W przypadku Mielca chodzi o stały dodatek do pensji w wysokości 1500 zł, skrócenie okresu rozliczeniowego z trzech do jednego miesiąca i rozpoczęcia prac nad regulaminem wynagradzania.
„Narażenie pacjentów na utratę życia”
W tej sytuacji szpital był zmuszony przyjmować tylko pacjentów z zagrożeniem życia. Reszta musiała szukać pomocy w innych miastach. W reakcji na to dyrektor lecznicy, Leszek Kwaśniewski złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mielcu o możliwości popełnienia przestępstwa poprzez narażenie pacjentów na utratę życia i zdrowia, a zakładu pracy – na duże straty finansowe. Równolegle rozpoczęła się weryfikacja przedstawionych przez pielęgniarki zwolnień lekarskich przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Dziś sytuacja jest względnie uspokojona. Oba oddziały zostały reaktywowane, a pacjenci są przyjmowani. Pielęgniarki jednak nie dają za wygraną i powiadomiły prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez… dyrektora Kwaśniewskiego.
„Zawiadomienie miało wywołać strach”
– Zamiast podjąć wysiłki zapewniające ciągłość świadczeń lub wcześniej zapobiec takiemu stanowi rzeczy dyrekcja szpitala, w którym pracujemy, skierowała do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez nas przestępstwa – czytamy w uzasadnieniu wniosku. – Wydaje się, iż miało to wywołać strach i presję na pracownikach, a szczególnie na pielęgniarkach, tak, by wróciły do pracy nie zważając na stan swojego zdrowia.
– Żadne zagrożenie w zakresie narażenia pacjentów na utratę życia i zdrowia ze strony osób przebywających na zwolnieniach lekarskich nie istniało i nie istnieje. Dyrektor nie miał również żadnych podstaw, by twierdzić, że zwolnienia lekarskie zostały wyłudzone. Zatem można postawić tezę, że zawiadomienie zostało złożone fałszywie, w złej woli – nie po to, by faktycznie ścigać sprawców czynów zabronionych, lecz po to, by chorych pracowników, a szczególnie niewinne pielęgniarki zastraszyć i zmusić do pracy ponad siły (…).
Paweł Galek



3 Responses to "Pielęgniarki skarżą dyrektora szpitala"