
STALOWA WOLA. Mózgiem napadu na bank był 42-letni przemyślanin, który wcześniej ograbił inny bank w Rzeszowie.
Informowaliśmy o zatrzymaniu dwóch sprawców napadu na placówkę Credit Agricole przy ul. Okulickiego. Teraz wiadomo już, że nie był to pierwszy tego rodzaju wyczyn tymczasowo aresztowanych. Zatrzymana została też Ukrainka, która pomagała złodziejom w ucieczce. I wszystko by się dobrze skończyło, gdyby nie skradzione pieniądze, których policjantom nie udało się odzyskać.
Do napadu w Stalowej Woli doszło 1 kwietnia po południu. Do banku weszło dwóch niecałkiem zamaskowanych mężczyzn. Pracownice opierały się z wydaniem pieniędzy, więc jeden z intruzów je pobił. Pobił dość dotkliwie, bo obie panie zostały karetką przewiezione do szpitala.
Złapali ich po 1,5 miesiąca
Napad był bardzo dziwny, bowiem złodzieje działali jak amatorzy. Zapomnieli chociażby zamknąć za sobą drzwi, przez co w trakcie rabunku do banku wszedł przypadkowy klient. Obaj zostali uwiecznieni na nagraniu z bankowego monitoringu. Do tego uciekając, jeden z nich zgubił czapkę, przez co policjant z psem tropiącym od razu ruszył za nim w pościg. Jednak, o dziwo, pościg niewiele dał. Ślad po złodzieju urwał się na rogatkach miasta. Teraz wiadomo dlaczego. Tam z nowym ubraniem czekała na niego 36-letnia Ukrainka. Kobieta ta została zatrzymana jako ostatnia ze złodziejskiego trio. Usłyszała zarzut pomocy w przestępstwie, przyznała się i wzięła nawet udział w wizji lokalnej.
Dwaj bezpośredni sprawcy rozboju to prawdopodobnie mieszkańcy Przemyśla. W mieście tym 19 maja zostali zatrzymani. Przemyślaninem jest 42-letni pomysłodawca napadu. On jednak został przekazany do dyspozycji prokuratury w Rzeszowie. W stolicy województwa z kompanem napadł na placówkę Alior Banku i o tym napadzie, dokonanym wraz z 19-latkiem, opowiada teraz śledczym z Rzeszowa. Za to o bankowym rozboju w Stalowej Woli policjantom i prokuratorowi barwnie opowiedział 21-latek. To młodszy ze złodziei, który pobił pracownice banku i poturbował Bogu ducha winnego klienta. Młodzian przyznał się do wszystkiego, wsypał wspólników i teraz w tymczasowym areszcie czeka na wyrok. Złodzieje dokładnie nie wiedzieli, ile ukradli w Stalowej Woli. Pieniądze dość szybko przepuścili. Z wyliczeń śledczych wynika jednak, że było to niespełna 16 tys. zł.
jam



One Response to "Pieniądze z napadu na bank przepadły"