Pierwsza niespodzianka, pierwszy punkt (ZDJĘCIA)

Fot. Wit Hadło
Fot. Wit Hadło

ORLEN LIGA. Po dwóch setach wszystko zmierzało ku katastrofie. Rzeszowianki wróciły do gry dzięki zmienniczkom.

Przed tygodniem urwały seta obrończyniom tytułu z Polic, w piątek dały się we znaki celującym w czwórkę Budowlanym. Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów zdobyły historyczny punkt w Orlen Lidze.

Po meczu nikt nie rozpaczał, ale też nikt się nie cieszył. Po obu stronach barykady najczęściej powtarzano słowo: niedosyt. – Gdybyśmy zagrały tak, jak z Chemikiem, cieszyłybyśmy się z pierwszego zwycięstwa – nie miały wątpliwości siatkarki beniaminka. – Gdybyśmy zagrali tak odważnie, nie byłoby fatalnego otwarcia – precyzował trener rzeszowianek Marcin Wojtowicz.

Zmienniczki na pomoc
Developres SkyRes w pierwszych dwóch setach był tłem dla Budowlanych. Gospodynie wyszły zdekoncentrowane i wystraszone. Popełniały masę prostych błędów, zwłaszcza w defensywie i w ataku. W I partii zanotowały ledwie 26-procentową skuteczność w ofensywie, mimo niezłego przyjęcia. Paula Szeremeta męczyła się okrutnie, ale trzeba pamiętać, iż rozgrywająca Karolina Filipowicz niewiele jej pomagała. Zanosiło się na szybkie 0-3. Beniaminka uratowały jednak zmienniczki.

Asy „Jadzi”
Magda Jagodzińska przywitała się z kibicami trzema asami jeszcze w II secie. W kolejnym po jej zagrywce Developres SkyRes prowadził 14-11, szybciej i dokładniej zaczęła grać K. Filipowicz, a jej siostra Paulina na libero przyjmowała tak, że łatwiej było wyprowadzić groźną kontrę. Punktowała już nie tylko Jagodzińska. Łodzianki musiały uważać na Ewę Śliwińską, a przede wszystkim Magdalenę Olszówkę (21 punktów). W IV secie rzeszowianki dołożyły blok (pięć punktów w tym elemencie Katarzyny Warzochy) i w pewnym momencie zrobiło się 19-10! Podopieczne Adama Grabowskiego były w rozsypce i dziw bierze, że miejscowe w tie-breaku nie poszły za ciosem.

– Powtórzyła się sytuacja ze spotkania z Chemikiem. Po wygraniu seta stanęliśmy, a potem żałowaliśmy. Nie wiem, z czego się to bierze. Wydaje mi się jednak, iż dziewczyny zadowoliły się tym, co mają – analizował na gorąco szkoleniowiec Developresu SkyRes.

Różowe buty w rozmiarze 45
Budowlani przybyli do Rzeszowa w zaledwie 10-osobowym składzie (m.in. bez podstawowej libero Doroty Medyńskiej, co było bardzo widoczne), za to z dwiema niebanalnymi postaciami. Rozgrywająca Magdalena Śliwa, najstarsza zawodniczka Orlen Ligi, swoje pierwsze mistrzostwo Polski zdobywała, gdy większość siatkarek Developresu SkyRes dopiero wyrastało z pieluch. Sanja Popović to z kolei gwiazda europejskich parkietów. Atakująca reprezentacji Chorwacji wróciła do klubu prosto z mistrzostw świata we Włoszech. Jak zwykle- miała na sobie coś różowego – tym razem były to buty. W rozmiarze… 45.

DEVELOPRES Rzeszów 2
BUDOWLANI Łódź 3
(21:25, 18:25, 25:22, 25:20, 9:15)
DEVELOPRES
: K. Filipowicz, Olszówka, Warzocha, Szeremeta, Śliwińska, Nowakowska oraz Borek (libero), Głaz, Budzoń, Hawryła, Jagodzińska, P. Filipowicz (libero).
BUDOWLANI: Śliwa, Sieczka, Sikorska, Skrzypkowska, Ściurka, Polańska oraz Grajber (libero), Popović, Kajzer, Pacak.

Sędziowali: Sławomir Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle) i Andrzej Kobienia (Opole). Widzów: 700.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=129626]

Leave a Reply

Your email address will not be published.